Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literaturo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literaturo. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 czerwca 2014

Ekzercado de imago

Kiel mi jam skribis, mi ĉi-semajne komencis praktikon en fondaĵo en Vilno, kiu okupiĝas pri homaj rajtoj ktp. Mi korektas iliajn artikolojn. Kaj hodiaŭ en unu el artikoloj mi legis, ke hodiaŭ ĝis noktomezo eblas sendi rakonton al internacia literatura konkurso por junularo. Temo estas lingvo de malamo kaj kiel batali kontraŭ ĝi. Mi havis nur kelkajn horojn por elpensi ĉion kaj skribi, sed mi sukcesis. Bonŝance eblis skribi pole, poste ili mem tion tradukos al angla, se estos sufiĉe bona kaj iros al sekva parto de konkurso. Mi ne kredas, ke mi gajnos, sed tio estis interesa eksperimento, provi verki kaj finskribi rakonton dum kelkaj horoj. Ekzercado de imago ĉiam bonas.
Kaj morgaŭ espereble mi ricevos mian vizon finfine:) Mi planas veturi al Belorusio unu tago antaŭ metiejo kaj mi jam havas lokon por tranokti. Ni tranoktos ĉe belorusoj, konatoj de koramiko de mia amiko. Sonas iom komplike:) Sed tiu knabino jam skribis al ni kaj ŝajnas esti normala, ŝi promesis, ke montros al ni Minskon kaj helpos kun ĉio alia. Do mi ne tro devas zorgi, bonege:) Kaj sekva bona novaĵo estas, ke hazarde mia aŭtobuso al Minsko veturas tra Vilno! Bedaŭrinde ni restos tie nur 40 minutoj je la sesa matene, do tro mallonge.

Jak już pisałam, w tym tygodniu zaczęłam praktykę w fundacji w Wilnie, która zajmuje się prawami człowieka itp. Robię im korektę artykułów. A dzisiaj w jednym z nich przeczytałam, że do północy można wysłać opowiadanie na międzynarodowy konkurs literacki dla młodzieży. Tematem jest mowa nienawiści i to jak z nią walczyć. Miałam tylko kilka godzin na wymyślenie wszystkiego i napisanie, ale udało się. Na szczęście można było pisać po polsku, później sami przetłumaczą na angielski, jeśli będzie taka potrzeba i przejdzie do następnego etapu. Nie wierzę, że wygram, ale to był ciekawy eksperyment, spróbować coś stworzyć w kilka godzin. Ćwiczenie wyobraźni zawsze się przydaje.
A jutro mam nadzieję, że wreszcie dostanę moją wizę:) Planuję jechać na Białoruś dzień przed warsztatami i mam już załatwiony nocleg. Będziemy spać u Białorusinów, znajomych chłopaka mojej koleżanki. Brzmi skomplikowanie:) Ale ta dziewczyna już do nas pisała i wydaje się być całkiem fajna, obiecała, że pokaże nam Mińsk i ze wszystkim pomoże. Więc nie muszę za bardzo o nic martwić, świetnie:) A kolejna dobra wiadomość to niespodziewana wizyta na Litwie, bo okazało się, że mój autobus do Mińska jedzie przez Wilno! Niestety będziemy tam tylko przez 40 minut o szóstej rano, więc zdecydowanie za krótko.

wtorek, 18 marca 2014

Blindulo

Fakte pasis nur 3 monatoj de nova jaro kaj jam tiel multe da malbonaĵoj okazis, ke mi timas, ke 2014 jaro gajnos kontraŭ 2013 jaro en konkurso por la plej malbona jaro de mia vivo. Hieraŭ mi revenis al mia hejmurbo kaj mi iris laŭ mia kutima vojo de stacidomo al mia hejmo. Sed meze de ĝi mi ekvidis, ke mankas ponto. Sube estis rivero, kiun mi ne povis trapasi, do mi devis reveni kaj trovi alian vojon. Kaj tio estis nur komenco. Kiam mi finfine atingis hejmon, mi eksciis, ke mia hundo iĝis blinda. Li jam vidas nenion kaj hodiaŭ mi unuan fojon lin promenigis ekde kiam tio okazis. Tio estis samtempe trista kaj ridinda afero. Li ne povas normale iri, ĉar li nenion vidas, do li ofte faras ion strangan aŭ batas sin je io.
Hodiaŭ mi eksciis, ke unu el miaj grandaj revoj eble neniam realiĝos. Kiam mi estis je dua jaro de mia studado, do pli malpli kvin jaroj antaŭe, mi partoprenis lecionon pri "Krimeaj sonetoj" de Adam Mickiewicz. Mia amiko prelegis tiam pri sia vojaĝo al Krimeo, li montris fotojn ktp. Tiam mi jam iomete lernetis rusan lingvon kaj mi ekrevis, ke mi devas viziti Krimeon. Mi eĉ planis tutan vojaĝon, kontrolis trajnojn, multe legis pri Krimeo mem kaj pri Ukrainio. Eĉ por mia naskiĝtago mi ricevis gvidlibron tra Krimeo. Bedaŭrinde dum jaroj mi ne sukcesis trovi ĝustan tempon, monon kaj homojn, kun kiuj mi povus veturi. Kaj hodiaŭ pro decido de Putin ŝajnas al mi, ke mi jam neniam sukcesos viziti Krimeon. Mi ne emas pagi kontraŭ vizo al ŝtato, kiu kontraŭ mia volo kaj kontraŭ volo de preskaŭ tuta mondo ŝtelis parton de alia sendependa lando. Nu, mi tre bedaŭros pro tio, sed mi havas aliajn revojn kaj vizitindajn lokojn. Iel mi travivos. Sed mi ne imagas, kion faros nun loĝantoj de Krimeo, kiuj ne konsentas iĝi parto de Rusio. Decido estas nekredeble malfacila - resti en sia hejmo kaj alkutimiĝi, ke ĝi jam estas alia lando aŭ lasi ĉion kaj forveturi al Ukrainio. Mi ne scias, kion farus mi mem en simila situacio. Ke ekzemple mia hejmurbo nun iĝus parto de Germanio. Mi amas mian hejmurbon kaj mi ne volus ĝin forlasi, sed samtempe mi ne volus vivi en Germanio. Ege malfacila decido. Eble mi povus vivi en alia parto de Pollando, sed mi preferus, ke tio estus mia propra elekto, ne ordono de iu kruela diktatoro.
Kaj krome mi dum hodiaŭa renkontiĝo kun amikoj eksciis, ke eble mi tro rapide ĝojis, ke mi estas sana. Ĉar eble mi estas malsana je alia malsano. Espereble ne, tamen verŝajne mi devos tion kontroli. Do jes ja, tre bona jaro ekde komenco.

Właściwie minęły dopiero niecałe 3 miesiące nowego roku, a już tyle złych rzeczy się wydarzyło, że boję się, że rok 2014 pobije na głowę rok 2013 w konkursie na najgorszy rok mojego życia. Wczoraj wróciłam do rodzinnego miasta i szłam z buta trasą, którą zwykle wracam z dworca do domu. Ale w połowie drogi zorientowałam się, że nie ma mostu, którym zwykle przechodziłam. W dole była rzeka, w której nie miałam zamiaru się kąpać, więc musiałam się wrócić i znaleźć jakąś inną drogę dookoła. A to był dopiero początek. Kiedy wreszcie dotarłam do domu, dowiedziałam się, że oślepł mój pies. Nic już nie widzi i dzisiaj pierwszy raz byłam z nim na spacerze od czasu, kiedy to nastąpiło. To było jednocześnie smutne i śmieszne. Nie może normalnie chodzić, więc robi dziwne rzeczy albo się obija o wszystkie możliwe przeszkody.
Dzisiaj dowiedziałam się, że jedno z moich wielkich marzeń prawdopodobnie nigdy się nie zrealizuje. Kiedy byłam na drugim roku studiów, czyli mniej więcej pięc lat temu, uczestniczyłam w zajęciach na temat "Sonetów krymskich" Mickiewicza. Znajomy przygotował prezentację o swojej podróży na Krym, pokazywał zdjęcia itp. Wtedy już trochę uczyłam się rosyjskiego i zamarzyło mi się, że muszę kiedyś odwiedzić Krym. Nawet zaczęłam już planować podróż, sprawdzać pociągi, czytać o samym Krymie i o Ukrainie. Nawet dostałam na urodziny przewodnik po Krymie. Niestety przez lata nie znalazłam czasu, pieniędzy ani ludzi, z którymi mogłabym tam pojechać. A dzisiaj Putin swoją jedną decyzją przekreślił to moje marzenie, bo prawdopodobnie już nigdy Krymu nie odwiedzę. Nie zamierzam płacić za wizę państwu, które wbrew woli mojej i większej części świata zajęło część innego niepodległego państwa. Cóż, bardzo żałuję, że raczej tam nie pojadę, ale mam też inne marzenia i inne miejsca, które chciałabym odwiedzić. Jakoś przeżyję. Ale co mają zrobić teraz mieszkańcy Krymu, którzy nie chcą stać się częścią Rosji? Stoją teraz przed niewyobrażalnie trudną decyzją - zostać w domu i przyzwyczaić się, że teraz to już inny kraj czy zostawić wszystko i wyjechać w poszukiwaniu nowego domu na Ukrainie. Nie wiem, co bym zrobiła w podobnej sytuacji. Np. moje miasto stałoby się częścią Niemiec. Kocham moje miasto i nie chciałabym go opuszczać, ale z drugiej strony nie chciałabym też żyć w Niemczech. Bardzo trudna decyzja. Może mogłabym żyć w innej części Polski, ale wolałabym, żeby to był mój własny wybór, a nie rozkaz jakiegoś okrutnego dyktatora.
I dzisiaj dowiedziałam się też podczas spotkania ze znajomymi, że być może za wcześnie się cieszyłam, że jestem zdrowa. Bo możliwe, że jestem chora na coś innego. Mam nadzieję, że nie, ale mimo wszystko wolę to sprawdzić. Nie no, świetny jest ten pierwszy kwartał, nie ma co.

sobota, 23 listopada 2013

Festivalo de belorusa kulturo

Dum lastaj tagoj mi partoprenis Festivalon de Sendependa Belorusa Kulturo. Okazis renkontiĝoj de opoziciaj politikistoj kaj verkistoj. Koncertis Lavon Volski, fama belorusa muzikisto. Temoj estis diversaj, lingvo, historio, literaturo, situacio de pola minoritato en Belorusio ktp.
Ne ĉiam estis dolĉe. Unu el partoprenantoj diris, ke dum lia infanĝo polaj partizanoj venis al lia vilaĝo, demandis kie estas instruistino de belorusa lingvo kaj mortigis ŝin kun tuta familio. Ŝokis min tio, ĉar kutime ni opinias, ke polaj partizanoj dum dua mondmilito estis herooj. Kaj mi vidas nenion heroan en mortigado de nearmitaj, senkulpaj homoj.
Ni spektis ankaŭ filmon pri belorusaj opoziciistoj. Post projekcio evidentiĝis, ke en ĉambro ĉeestas patro de viro pri kiu estis filmo (ne ĉiuj faktoj kongruas, tio ne estis dokumento, veraj okazaĵoj nur inspiris scenarion). Li diris, ke vero estis tia, ke li aŭdis per telefono, kiam batis lian filon en armea malsanulejo. Kaj ke aktoroj post tiu filmo havis problemojn en Belorusio.
Estis malfacilaj momentoj. Aliflanke mi ĝojas, ke mi vivas en lando, en kiu povas okazi similaj renkontiĝoj kaj ni povas libere paroli pri tiaj aferoj. En Belorusio tio ne eblas. Mi esperas, ke situacio kiel eble plej rapide ŝanĝiĝos kaj belorusoj ankaŭ vivos en normala, demokratia lando sen perforto kaj malliberigado de kontraŭregistaraj homoj.

Ostatnio wzięłam udział w Festiwalu Niezależnej Kultury Białoruskiej. Odbyły się spotkania z opozycyjnymi działaczami i twórcami. Wystąpił Lavon Volski, znany białoruski muzyk. Tematy były różne, język, historia, literatura, sytuacja mniejszości polskiej na Białorusi itp.
Nie zawsze było miło i słodko. Jeden z uczestników powiedział, że pamięta z dzieciństwa jak do jego wioski przyszli polscy partyzanci, zapytali gdzie jest nauczycielka języka białoruskiego i później ją zastrzelili z całą rodziną. Zszokowało mnie to, bo zwykle przedstawia się żołnierzy AK jako bohaterów. Nie widzę nic heroicznego w mordowaniu nieuzbrojonych, niewinnych ludzi.
Oglądaliśmy też film "Żywie Biełaruś!". Po projekcji okazało się, że na sali znajduje się ojciec mężczyzny, którego losy przedstawia film (oczywiście nie jest to dokument, więc wiele faktów jest zmienionych, prawdziwe wydarzenia tylko zainspirowały scenariusz). Powiedział on, że prawda była taka, że słyszał przez telefon, jak biją jego syna w szpitalu wojskowym. I że aktorzy mieli po tym filmie problemy na Białorusi.
Były trudne momenty. Z drugiej strony cieszę się, że żyję w kraju, w którym mogą odbywać się podobne spotkania i możemy swobodnie rozmawiać o takich sprawach. W Białorusi jest to niemożliwe. Mam nadzieję, że sytuacja jak najszybciej ulegnie zmianie i Białorusini też będą żyć w normalnym, demokratycznym kraju bez przemocy i aresztowań działaczy antyrządowych.

wtorek, 15 października 2013

Finoj kaj komencoj

Unue pri finoj. Mi finskribis konkursajn rakontojn kaj ilian tradukadon. Ankoraŭ mi ilin ne sendis, sed espereble baldaŭ tio okazos. Ili ne estas perfektaj, ĉefe tiu dua ŝajnas al mi estis tute sensenca kaj ĥaosa, tamen mi jam ne plu havas tempon kaj emon ilin plibonigi. Kaj verdire mi ilin skribis ĉefe pro tio, ĉar mi aŭdis, ke organizantoj mem skribis proprajn rakontojn, kiam homoj sendis tro malmulte, do entute freneze. Eble jam pli bone, se ili havos miajn malperfektajn verkojn. Mi informis ankaŭ aliajn vroclavanojn, espereble iu skribos ion.
Mi finskribis ankaŭ artikolon pri interŝanĝo. Aŭ pli bone diri pri futbola maĉo, ĉar mi priskribis miajn impresojn pri duelo inter Zenit Peterburgo kaj Aŭstrio Vieno. Kaj mi plu ne kredas, ke univesitato poste publikigos tiajn stultaĵojn. Tio taŭgas eble por blogo, sed ne por oficialaj eldonaĵoj.
Ĵus antaŭ momento mi finlegis libron pri mia hejmurbo. Kaj ĝi vere strangas. Plejparto estas tute nereala, estas multaj tragediaj kaj kruelaj okazaĵoj. Historio miksiĝis kun nuntempaj aferoj el Varsovio aŭ aliaj urboj, pri kiuj parolas televido aŭ skribas gazetoj. Verkistino donis al mia hejmurbo vivon, kiu ekde longe mankas, ĉar kutime post 18 horo stratoj malplenas. Tamen mi ne certas, kio pli bonas. Malplenaj stratoj aŭ murdoj, religiaj frenezuloj kaj pedofiloj, kiuj aperas senĉese en la libro.
Nun pri komencoj. Mi komencis anketon ligitan kun libro pri mia hejmurbo. Verkistino skribis, ke unu dolĉaĵo estas konata nur ĉe ni kaj ŝi nenie krom mia urbo ĝin vidis. Mi konas ĝin ekde infaneco kaj mi neniam rimarkis ĝian mankon, eble pro tio, ke mi ne tro ŝatas ĝin. Tamen tio estas por mi bonega novaĵo, ke ni havas ian lokan manĝaĵon, ĉar mi ĉiam tre bedaŭris, ke nenio simila ekzistas. Mi nun demandas amikoj en diversaj partoj de Pollando kaj ĉiuj diras, ke ili vere ne konas tiun dolĉaĵon. Eble dum mia sekva vizito en mia hejmurbo mi aĉetos ĝin kaj fotos.
Hodiaŭ mi vizitis dentiston. Mi volonte dirus, ke tio estis fino, sed bedaŭrinde verŝajne tio estis nur komenco. Ŝajnas, ke kreskaj miaj "dentoj de saĝeco", mi ne trovis ilian ĝustan esperantan nomon, temas pri lastaj, okaj dentoj, kiuj ne ĉiam aperas. Mi timas, ĉar iam mi vidis, ke ili kreskas horizontale, eble dum jaroj tio ŝanĝiĝis, tamen mi eĉ ne volas pensi pri tio. Sabate vespere komencis min dolori dekstra parto de makzelo, ambaŭ partoj, supra kaj malsupra. Mi pensis, ke tio estas simple kario. Dentistino diris, ke verŝajne kulpas okaj dentoj. Mi timas, ĉar mi ne volas havi iajn ajn problemojn kun dentojn, por mi sufiĉas jam doloro, kiam mi havis ortodontan aparaton (ĉu ĝi tiel nomiĝas esperante? temas pri dratoj sur dentoj). Kaj plue mi zorgas pri mono, ĉar hodiaŭ mi mem pagis kontraŭ vizito kaj mi ne scias, kiom da mono postulos plua kuracado. Dentoj plu doloras, ŝi nur donis al mi ion por gargari dentoj du foje tage.
Kaj pro tio, ke mi vizitis dentiston, mi plu ne komencis akademian jaron. Tio estas koŝmaro, mi esperegas, ke finfine morgaŭ mi aperos en instituto. Se ne, mi devos rapide trovi laboron.

Najpierw o końcach. Skończyłam pisać opowiadania konkursowe i ich tłumaczenie. Jeszcze ich nie wysłałam, ale mam zamiar wkrótce to zrobić. Nie są idealne, zwłaszcza to drugie jest bezsensowne i chaotyczne, ale już nie mam czasu ani ochoty dłużej je poprawiać. A właściwie napisałam je głównie dlatego, że usłyszałam, że organizatorzy piszą własne opowiadania, gdy ludzie nie nadeślą wystarczającej ilości, totalne szaleństwo. Może lepiej już jak będą mieli moje wypociny. Poinformowałam też innych wrocławian, może ktoś coś napisze.
Napisałam też artykuł o wymianie. A właściwie o meczu piłkarskim, bo pisałam o moich wrażeniach po pojedynku petersburskiego Zenita z Austrią Wiedeń. I dalej nie wierzę, że uniwersytet później publikuje takie bzdury. To może nadaje się na blog, ale nie do jakichś publikacji, mniej lub bardziej oficjalnych.
Przed chwilą skończyłam też czytać książkę o moim mieście rodzinnym. Dziwną książkę. Większość jest kompletnie zmyślona, mnóstwo tragicznych i okrutnych wydarzeń. Historia miesza się ze współczesnymi wydarzeniami znanymi z telewizji czy gazet (np. pojawia się coś w stylu lokalnej afery "Gdzie jest krzyż?" tylko jeszcze bardziej przejaskrawionej, jakby ta warszawska nie była już wystarczająco żałosna, pojawia się też uderzenie w próg, nie wiem czy to zbieg okoliczności czy celowe nawiązanie do Sosnowca). Autorka dodała mojemu miastu życia, którego dawno w nim brakowało, wreszcie coś się dzieje, bo zwykle miasto po 18 zamiera. Ale sama już nie wiem, co lepsze. Puste ulice czy morderstwa, fanatycy religijni i pedofile, którzy ciągle pojawiają się w książce.
A teraz o początkach. Zaczęłam własne śledztwo w związku z książką o moim mieście. Autorka napisała, że pewien rodzaj słodyczy jest znany tylko u nas i nigdzie poza moim miastem się z nim nie spotkała. Ja znam je od dziecka, ale nigdy nie poczułam jego braku, bo nigdy za nim nie przepadałam. Tak czy siak to dla mnie świetna nowina, że mamy coś w rodzaju potrawy lokalnej, bo zawsze żałowałam, że nic takiego u nas nie ma. Wypytuję teraz znajomych z różnych części Polski, czy naprawdę nie znają tego ciastka. Może w czasie następnej wizyty w moim mieście przypomnę sobie ten smak i przy okazji zrobię jakieś zdjęcia.
Byłam dzisiaj u dentysty. Bardzo chciałabym powiedzieć, że to koniec, ale niestety prawdopodobnie to dopiero początek. Chyba wyrastają mi ósemki, zębami mądrości zwane. Na mądrość chyba jednak za wcześnie albo już za późno, bo wciąż postępuję tak samo nieracjonalnie jak zawsze. Boję, bo widziałam kiedyś, że przynajmniej niektóre z tych ósemek rosną poziomo, może przez lata jakoś wróciły do pionu, ale wolę nawet o tym nie myśleć. W sobotę wieczorem zaczęła mnie boleć prawa połowa szczęki, góra i dół. Myślałam, że to po prostu niezaleczone dziury się nagle odezwały. Ale dentystka powiedziała, że to raczej wina ósemek. Ten ból przypomina ten, który rozsadzał mi szczękę, kiedy nosiłam aparat ortodontyczny. Na razie jest nieco słabszy, ale kto wie, co z tego będzie. Martwię się też o pieniądze, bo dzisiaj byłam prywatnie, a na jednej wizycie się nie skończy, muszę jeszcze prześwietlenie zrobić itp., znowu wydam fortunę. A zęby niestety dalej bolą, bo dzisiaj usunęła mi tylko kamień i przepisała jakąś płukankę, żeby coś zrobić z tymi ósemkami, musi zobaczyć najpierw zdjęcie. Dopiero wtedy zdecyduje czy rwać, czy zostawić.
Przez to, że dzisiaj z konieczności musiałam odwiedzić dentystę, dalej nie zaczęłam jeszcze roku akademickiego. Koszmar się przedłuża, ale mam nadzieję, że jutro nareszcie dotrę do instytutu. Bo jeśli nie, to muszę szybko zacząć rozglądać się za pracą.

wtorek, 3 września 2013

Revenado al normala vivordo

Kvankam mi tre malemas, jam venis tempo alkutimiĝi al normala, kutima vivo kaj plenumi ĉiujn devojn. Mi respondas atendantajn retmesaĝojn kaj prizorgas aliajn aferojn. Hodiaŭ mi finis kroĉtriki mian strangan kolorplenan vestaĵon kaj lavis ĝin. Kiam ĝi sekiĝos, eble mi montros foton. Verdire mi estas samtempe fiera kaj kolera, ĉar verŝajne ĝi estos iomete tro malgranda por mi. Tio estas unua vestaĵo farita per mi mem, do mi kelkfoje demandis patrinon, ĉu mi bone ĝin faras kaj ĉu tiel granda sufiĉos. Ŝi ne certis, tamen diris: "Estas bone". Eble ŝi ne volis min malkuraĝigi dum komenco de lernado. Kaj nun evidentiĝis, ke mi apenaŭ povas ĝin survesti. Estas ŝanco, ke post lavado ĝi iomete pligrandiĝos, sed mi ne scias, ĉu sufiĉe. Nu, almenaŭ mi praktikis kroĉtrikadon, eĉ se mi ne povos poste uzi mian kroĉtrikaĵon:)
Alproksimiĝas tempo de mia pola-rusa interŝango kaj nenio okazas. Ni ankoraŭ ne havas vizojn kaj mi ne konas iajn ajn detalojn. Tio iomete min ĉagrenigas, ĉar anstataŭ trankvile ĉion prepari, ni poste haste kaj nervoze aranĝos bezonatajn aferojn.
Krome mi komencis legi esperantan libron "Vojaĝo al Kazohinio". Mi ankoraŭ " La Mastron de l' Ringoj" ne finis legi, tamen "Vojaĝon..." mi pli rapide legas, do eble mi post kelkaj tagoj finlegos ĝin. Mi preparas min ankaŭ por literatura konkurso, do dum tiu aŭ sekva semajno mi devas skribi mallongan esperantan rakonton, ĉar poste eble mi ne havos tempon, kiam venos rusoj.
Se temas pri rusa lingvo finfine post jaroj mi havas nun rusan klavaron ĉe mia tekkomputilo dank' al mia amiko kaj mi ne devas jam kopii literojn aŭ skribi per iaj ajn aliaj strangaj tajpmanieroj:) Verdire mi mem ne scias, kiam mi antaŭe tion ne prizorgis, verŝajne kulpas mia pigreco, kiel ĉiam.
Kaj en laborejo bedaŭrinde ni devos havi tre malutilajn kaj ridintajn kostumojn. Tio tre nervigas min kaj ĉiujn miajn kunlaborantojn. Sed ni ne scias, kiel tion eviti. Eble ni provos kontraŭi, sed mi ne certas, ĉu tio helpos. En septembro mi ne laboros, do tio estas zorgo por oktobro, se mi entute ne rezignos el tiu stulta laboro.

Chociaż mam niechcieja, nadszedł czas przyzwyczaić się do normalnego trybu życia i wypełniania swoich obowiązków. Odpowiadam na zaległe maile i zajmuję się innymi sprawami. Dzisiaj skończyłam szydełkować tę moją dziwną kolczugę dla jednorożca i uprałam ją. Jak wyschnie, może pokażę zdjęcie. Właściwie to jestem jednocześnie dumna i zła, bo najprawdopodobniej to cudo będzie na mnie za małe. To pierwszy ciuch jaki sama robiłam, więc kilka razy pytałam mamę, czy na pewno dobrze to robię i czy takiej wielkości wystarczy. Nie była pewna, ale mówiła jednak, że będzie w porządku. Może nie chciała mnie zniechęcać na początku nauki. A teraz okazało się, że ledwo mogę to założyć. Jest szansa, że rozciągnie się po praniu, ale nie wiem, czy wystarczająco. No, przynajmniej poćwiczyłam szydełkowanie, nawet jeśli nie będę mogła później nosić dzieła moich rąk:)
Zbliża się czas mojej polsko-rosyjskiej wymiany, a nic się w tym kierunku nie dzieje. Jeszcze nie mamy wiz i nie znam jakichkolwiek szczegółów. To mnie trochę martwi, bo zamiast przygotować wszystko na spokojnie, będziemy później w pośpiechu i nerwach organizować sprawy na ostatnią chwilę.
Poza tym zaczęłam czytać esperancką książkę "Podróż do Kazohinii". Nie skończyłam jeszcze czytać "Władcy Pierścieni", ale "Podróż..." czyta mi się szybciej, więc pewnie za kilka dni ją skończę. Przygotowuję się też do konkursu literackiego, więc w tym albo przyszłym tygodniu będę musiała napisać krótkie esperanckie opowiadania, bo później pewnie nie będę miała czasu, kiedy przyjadą Rosjanie.
Jeśli chodzi o rosyjski, to wreszcie po latach mam cyrylicką klawiaturę na moim laptopie i nie muszę już kopiować bukwy po bukwie albo pisać na klawiaturze ekranowej:) Właściwie to sama nie wiem, czemu wcześniej tego nie załatwiłam, pewnie moje lenistwo jest tu winne, jak zwykle.
A w pracy niestety będziemy mieć niepraktyczne i śmieszne stroje. To mnie bardzo denerwuje i wszystkich moich współpracowników. Ale nie wiemy, jak tego uniknąć. Może spróbujemy się sprzeciwić, ale nie wiem, czy to coś pomoże. We wrześniu nie pracuję, więc to problem na październik, o ile w ogóle nie zrezygnuję z tej durnej pracy.

środa, 5 czerwca 2013

"Kvina rajdanto" - vampiroj en Vroclavo

Ĉe mia universitato grupo de doktorantoj (aŭ doktoriĝontoj, mi ne certas pri ĝusta esperanta nomo) preparis filmeton pri vampiroj en Vroclavo. Tio estas nur reklamo de tuta filmo. Sed oni ne scias, ĉu ĝi vere iam aperos. Ĝia titolo estas "Kvina rajdanto" kaj vi povas ĝin spekti ĉe ViTubo: "Kvina rajdanto"
En ĝi ludas rolon eĉ la plej fama pola lingvisto, profesoro Jan Miodek. Filmo estas interesa, havas enigman etoson. Prilaboris ĝin neprofesiuloj, tamen ĝi aspektas sufiĉe bone. Eble komenco de filmo malplaĉas al mi, ĉar ŝajnas esti parodio de "Krepusko", kiu certe ne estas la plej bona libro kaj filmo pri vampiroj.
Mia la plej ŝatata vampiro estas Emiel Regis Rohellec Terzieff-Godefroy. Mi ne interesiĝas multe pri vampirismo, eble iu priskribis tiuj nemortintoj pli bone, sed mi ŝategas Regis. Li ne estas tradicia vampiro, kiu estas malbona kaj elsuĉas homojn por amuziĝo, sed ankaŭ ne estas tiel malvampireca kiel herooj de "Krepusko" aŭ aliaj nuntempe popularaj serioj, kie vampiroj estas "glimantaj kiel or'":) (Saluton al ĉiuj fanoj de Manekeno:) se vi ne konas citaĵon, spektu famajn scenojn en bankuvo: Manekeno - Glimanta kiel oro).
Se temas pri filmaj vampiroj, indas alvoki nomon de hungara aktoro Béla Lugosi. Iam en laborejo mi prezentis al homoj filmon pri lia vivo kaj laboro en holivudaj filmoj. Onidiroj mencias, ke li eĉ estis entombigita en kostumo de vampiro, sia la plej konata rolo. Mi ne scias, ĉu tio estas vero.
Interese, ke en esperanta Vikipedio estas skribite, ke vorto "vampiro" havas slavan kaj litovan devenon. Pola Vikipedio silentas pri litova deveno kaj donas multe da aliaj hipotezoj, ekzemple pri Ĉinio aŭ Turkio.

Na uniwersytecie grupa doktorantów przygotowała zwiastun filmu o wampirach we Wrocławiu. Nie wiadomo, czy ten film naprawdę powstanie w całości. Ma nosić tytuł "Piąty Jeździec". Zwiastun można zobaczyć na Youtube tutaj: Zwiastun "Piątego Jeźdźca" (swoją drogą współczuję wszystkim obcokrajowcom, którzy muszą się uczyć wymowy słów typu jeźdźca, źdźbła itp.).
Jedną z ról gra w nim znany i lubiany profesor Miodek. Film jest ciekawy, ma tajemniczy klimat. Pracowali nad nim amatorzy, a wygląda całkiem ok, lepiej niż nie jedna polska "profesjonalna" produkcja kinowa ostatnich lat. Może początek niekoniecznie do mnie przemawia, bo wygląda trochę jak parodia "Zmierzchu", ale nie do końca jestem pewna, czy takie miało być założenie.
Moim ulubionym wampirem jest Emiel Regis Rehellec Terzieff-Godefroy. Nie interesuję się zbytnio wampiryzmem, może ktoś opisał tych nieśmiertelnych lepiej, ale uwielbiam Regisa. Nie jest tradycyjnym wampirem, złym i wysysającym krew z ludzi dla zabawy, ale nie jest też taki niewampirzy jak bohaterowie "Zmierzchu" czy innym modnych obecnie serii, gdzie wampiry "błyszczą jak złoto" (Aluzja do nagranej przez Amerykankę amatorskiej piosenki esperanckiej o tym tytule ze słynnymi scenami w wannie, dla odważnych link: "Glimanta kiel oro" - "Błyszczący jak złoto").
Jeśli chodzi o filmowe wampiry, warto wspomnieć o węgierskim aktorze, który nazywał się Béla Lugosi. Kiedyś w pracy wyświetlałam ludziom film o jego życiu i pracy w Hollywood. Według plotek, miał on zostać nawet pochowany w kostiumie wampira, swojej najbardziej znanej roli. Nie mam pojęcia, czy to prawda.
Ciekawe, że w esperanckiej Wikipedii jest napisane, że wyraz "wampir" ma słowiańskie i litewskie pochodzenie. Polska Wikipedia milczy o litewskim rodowodzie słowa i podaje wiele innych hipotez np. chińską czy turecką.

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Poemo "Ebrio" de William Auld

Iel hazarde antaŭ momento mi trovis ĉe ViTubo filmeton kun kantata poemo "Ebrio" de William Auld. Iam mi jam ĝin spektis, eble dum ia esperanta renkontiĝo, sed mi forgesi pri ĝi. Vi povas vidi ĝin ĉi tie: "Ebrio" de William Auld
Jen fragmento:
la boteloj staras vice,
kamarade kaj komplice
sur la altaj murobretoj  --
botelegoj, boteletoj
Tiu poeziaĵo de Auld rememorigas al mi poemon "Postebrio" de Wanda Czubernatowa skribita en pola montana dialekto. Mi ekkonis ĝin dank' al muzikgrupo Zakopower.
Matenon mi pasigis denove en komputilĉambro. Mi tute ŝanĝis mian tipografian projekton. Jam duan fojon. Restis nur semajno kaj mi plu estas nenie.

Jakoś przypadkowo trafiłam przed chwilą na Youtubie na śpiewaną wersję wiersza "Ebrio"(="Pijaństwo", nie wiem, czy ten wiersz został kiedykolwiek przetłumaczony na polski, fragment zapisałam wyżej w esperanto), napisanego oryginalnie w esperanto przez Williama Aulda. Filmik wyszedł całkiem fajnie. Widziałam go już kiedyś, chyba na jakimś esperanckim spotkaniu, ale o nim zapomniałam. Można go zobaczyć tutaj: "Pijaństwo" Williama Aulda
Ten wiersz przypomina mi utwór "Kac" Wandy Czubernatowej, napisany w gwarze góralskiej. Poznałam go dzięki zespołowi Zakopower.
Dzień spędziłam znowu w pracowni komputerowej. Zupełnie zmieniłam mój projekt typograficzny. Już drugi raz. Został tylko tydzień, a ja dalej jestem w lesie.

środa, 8 maja 2013

Surstrata ĵonglado

Nekredeble, ke mi denove miksis horojn de prelego. Hodiaŭ anstataŭ je 10:15 mi venis je 10:45, do mi eĉ ne eniris, ĉar mi ne volis interrompi. Tamen mi faris aliajn gravajn aferojn, nome mi redonis librojn al biblioteko, kontrolis kiam funkcias komputilĉambro (mi ne certas, ĉu vorto estas ĝusta, temas pri loko en universiteto, kie stalas multe da komputiloj, kiuj povas uzi studentoj kaj kie ankaŭ okazas leciojn kun tiuj komputiloj, pole tio nomiĝas "pracownia komputerowa"), vizitis mian estrino por doni al ŝi mian kvitancon kontaŭ lasta mono (ŝi malestis, sed mi lasis kvitancon ĉe alia persono) kaj mi reprenis menditan libron el librovendejo.
Libro nomiĝas "Mondo de reĝo Arturo. Maladie", verkis ĝin Andrzej Sapkowki, aŭtoro de fantasiaj libroj pri Geralto el Rivio. Mi jam ĝin legis longe, longe antaŭe, verŝajne kiam mi estis en gimnazio, preskaŭ nenion mi memoras. Sed mi povis ĝin mendi per iomete stranga metodo (mi ne uzis propran monon), do mi tiel faris. Nun mi ĝin ne legos, ĉar mi ankoraŭ ne finis "Militon kaj pacon" de Tolstoj (mi tralegis du volumoj, restis ankoraŭ du) kaj en vico atendas kelkaj aliaj librojn.
Kio pri ĵonglado? Kiam mi iris al estrino, mi rimarkis junulon kurantan inter aŭtomobiloj starantaj je ruĝa lumo. Li havis nigran ĉapelon kaj tri blankajn keglojn. Post momento trafiklumoj ŝanĝiĝis, aŭtomobiloj forveturis. Junulo eliris el strato kaj per trotuaro revenis al sia loko apud semaforoj. Kiam denove komencis ruĝa lumo, li staris surstrate antaŭ ĉiuj starantaj aŭtomobiloj kaj komencis ĵongli. Li faris tion sufiĉe bone. Poste li prenis ĉapelon kaj trakuris inter ŝoforoj por kolekti monon. Miris min, ke homoj enĵetis ion en lia ĉapelo. Verŝajne ili aprecis lian kreemon. Mi neniam vidis ion similan, nur de tempo al tempo malĝentilajn knabojn altrudantajn sin kaj lavantajn vitron sen permeso de ŝoforistoj.
Kaj mi vidis tiun ĵongliston ĉirkaŭ tagmezo, estis tre varmege, por mi estis malfacile eĉ 5 minutoj elteni en tia suno. Por li devis esti eĉ pli malbone, li devis ankaŭ kuri, ĵongli, salti ktp. Mi pensas, ke tio estas bono solvo por gajni iom da mono, simile kiel publika gitarludo aŭ kantado. Pli bone, kiam iu almenaŭ iomete penas montri ion al homoj, interesigi ilin pri sia talento. Mi scias, ke tiu homo devis dediĉi iom da tempo por eklerni gitarludadon, ĵongladon. Tio ne estas facila afero, mi mem provis kaj ne sukcesis. Mi ne ŝatas, kiam venas homoj kaj almozpetas. Mi ne donas al ili monon, ĉar mi scias, ke almozpetado estas por ili profesio kaj iuj povas gajni eĉ pli multe ol normale laborantaj homoj. Eble ne ĉiuj trompas, tamen malfacile estas diveni, kiu vere bezonas helpon.

Niewiarygodne, że znowu pomyliłam godziny wykładu. Dzisiaj zamiast o 10:15 przyszłam o 10:45, więc nawet nie wchodziłam, bo nie chciałam przeszkadzać. Ale za to załatwiłam kilka innych ważnych spraw, mianowicie oddałam książki do biblioteki, sprawdziłam godziny otwarcia pracowni komputerowej, zaniosłam szefowej rachunek za poprzedni miesiąc (nie było jej, ale zostawiłam rachunek u kogoś innego) i odebrałam zamówienie z księgarni.
Książka to "Świat króla Artura. Maladie" Sapkowskiego. Czytałam ją już dawno, dawno temu, chyba w gimnazjum, prawie nic już nie pamiętam. Ale mogłam ją zamówić w dość dziwny sposób (nie używając własnych pieniędzy), więc skorzystałam z okazji. Teraz raczej jej nie przeczytam, bo jeszcze nie skończyłam "Wojny i pokoju" Tołstoja (przeczytałam dopiero dwa tomy z czterech), a w kolejce czeka jeszcze kilka innych książek.
A co z żonglowaniem? Kiedy szłam do szefowej, zauważyłam młodego chłopaka biegającego między samochodami stojącymi na czerwonym świetle. Miał ze sobą czarny kapelusz i trzy białe kręgle. Po chwili światła się zmieniły, samochody odjechały. Chłopak zszedł z ulicy i chodnikiem wrócić na swoje miejsce pod światłami. Kiedy znowu zaświeciło czerwone, stanął przed wszystkimi stojącymi autami i zaczął żonglować. Robił to całkiem dobrze. Później wziął kapelusz i przebiegł między kierowcami, żeby pozbierać pieniądze. Zdziwiło mnie, że sporo osób wrzuciło mu coś do kapelusza. Najwyraźniej docenili jego kreatywność. Nigdy nie widziałam czegoś podobnego, czasem tylko niemiłych nachalnych chłopaków myjących szyby bez pozwolenia kierowców.
A tego żonglera widziałam około południa, było bardzo upalnie, trudno było mi wytrzymać w takim słońcu nawet 5 minut. Jemu było pewnie jeszcze gorzej, bo musiał biegać, żonglować, skakać itp. Myślę, że to dobry sposób, żeby sobie dorobić, podobnie jak uliczne grywanie na gitarze czy śpiewanie. Lepiej, jeśli ktoś stara się chociaż trochę coś ludziom zademonstrować, zainteresować swoim talentem. Wiem, że taki człowiek musiał poświęcić ileś czasu na naukę gry na gitarze, żonglerkę. To nie jest łatwe, sama próbowałam i mi nie wychodziło. Nie lubię, kiedy podchodzą do mnie żebracy. Nie daję im pieniędzy, bo wiem, że dla nich żebractwo jest zawodem i czasem zarabiają nawet więcej niż normalnie pracujący ludzie. Może nie wszyscy oszukują, ale trudno zgadnąć, kto naprawdę potrzebuje pieniędzy.

wtorek, 18 grudnia 2012

Siberio ludas polan muzikon de Beltaine!

Antaŭ nelonge mi skribis pri rusa muzikgrupo Ветер Осени, ke ili kantas esperante. Mi spektis kelkajn iliajn filmetojn ĉe ViTubo, ekzemple tiu ĉi: Koncerto de Ветер Осени. Kaj ĉirkaŭ 14 minuto komencas sekva kanto. Mi aŭskultis, aŭskultis kaj pensis, ke eble mi konas de ie tiun melodion. Ĝi tre similas al irlanda muziko. Mi decidis kontroli, ĉu ankaŭ Beltaine, pola grupo ludanta keltan muzikon, ne ludis tion. Kaj mi trafis! Tiu estis "Bring to the boil" de pola Beltaine! Mi aĉetis ilian KDn kun tiu ĉi kanto antaŭ kelkaj jaroj, kiam ili koncertis en Ŝĉavno-Zdruj. Mi eĉ ne sciis, ke ĝi estis poste uzita en pola komputila rolludo "The Wicher": Beltaine - Bring to the boil. Mi ŝategas librojn de Andrzej Sapkowski. Tiu muzikgrupo pli kaj pli mirigas min - ili estas de Rusio (al mi tre plaĉas rusa lingvo kaj mi interesiĝas pri tiu lando), ili kantas esperante! en muzika stilo, kiun mi ŝatas kaj ili ludas kanton de pola! muzikgrupo ludanta keltan! muzikon (mi ŝatas Irlandion kaj ĝian muzikon) el mia plej ŝatata rolludo pri Geralt. Tio ne eblas! Ideale, kion mi povas voli plu?
Niedawno pisałam o rosyjskim zespole Ветер Осени, który śpiewa po esperancku. Obejrzałam kilka ich filmików na Youtube, np. ten: Wietier Osieni. I około 14 minuty zaczyna się kolejna piosenka. Tak słucham, słucham i myślę, że chyba znam skądś tę melodię. Bardzo przypomina muzykę irlandzką. Postanawiam sprawdzić, czy nie grał tego też polski zespół Beltaine, grający muzykę celtycką. I trafiłam! To był cover "Bring to the boil" polskiego Beltaine! Kupiłam ich płytę z tą piosenką przed kilku laty, kiedy koncertowali w Szczawnie-Zdroju. Nawet nie wiedziałam, że została ona później użyta w grze komputerowej "Wiedźmin": Beltaine - Bring to the boil. Uwielbiam książki Andrzeja Sapkowskiego. Ten zespół coraz bardziej mnie zadziwia - są z Rosji (bardzo podoba mi się język rosyjski i interesuję się tym krajem), śpiewają po esperancku! w stylu muzycznym, który lubię i grają utwór polskiego! zespołu grającego muzykę celtycką (lubię Irlandię i jej muzykę) wykorzystany w mojej ulubionej grze o wiedźminie Geralcie. To niemożliwe! Idealnie, czego można chcieć więcej?

piątek, 14 grudnia 2012

"Mi ŝajnas tiom travidebla"

Mano preskaŭ min jam ne doloras, sed nun spino min doloras. De tempo al tempo mi sentas min kiel grumblema maljunulino:)
Nenio interesa okazas. Hodiaŭ mi vizitis Kristnaskan Foiron, kie estis belegaj sakoj el felto. Pro mia maldecidemo mi neniun aĉetis, ĉar mi ne scipovis elekti. Krom tio mi plu legas libron pri rusa sendependa muziko kaj ankaŭ alian libron pri teorio de literaturo, ĉar mi havos skriblaboron en sekva semajno.
Mi aŭskultas ankaŭ rusan muzikon kaj lastatempe iomete da esperantaj kantoj, bedaŭrinde estas malmulte ĉe ViTubo. Unu el la miaj plej ŝatataj estas "Superbazaro" de Martin Wiese. Mi lin ekkonis ĉi-jare dum SES en Slovakio. Iomete strange, ĉar tio estis ĉe bufedo en diskejo kaj tio certe ne estas bona loko por interparoli:) Kanto aŭskulteblas ĉi tie: "Superbazaro" kaj jen la teksto:
Estas vespero kaj mi vidas vin, mi vidas vin kaj nun
Mi ŝajnas tiom travidebla, ke mi hontas
Kaj vi rigardas min, demandas min, demandas min kaj nun
Vi min riproĉas, ke nenion mi rakontas

Sed vi venas al mi kvazaŭ estus mi superbazaro
Kion vi volas de mi? Kion vi volas de mi?
Mi ofertu ĝin tuj
Kaj vi prenas de mi kvazaŭ estus elekto de varoj
Kion vi volas de mi? Kion vi volas de mi?
Mi provizu vin tuj

Estas mateno kaj mi aŭdas vin, mi aŭdas vin
Kaj kion volus mi? Malfermi mian keston
Vi diras ke vi ne komprenas min, komprenas min kaj mi
Mi certe scias, ke postulas vi honeston

Sed vi venas al mi kvazaŭ estus mi superbazaro
Kion vi volas de mi? Kion vi volas de mi?
Mi ofertu ĝin tuj
Kaj vi prenas de mi kvazaŭ estus elekto de varoj
Kion vi volas de mi? Kion vi volas de mi?
Mi provizu vin tuj

Mi estas superbazaro

Ręka już mnie prawie nie boli, ale za to teraz boli mnie kręgosłup. Czasami czuję się jak stara zrzędliwa babcia:)
Nic ciekawego się nie dzieje. Dzisiaj odwiedziłam Jarmark Bożonarodzeniowy, gdzie mają piękne torebki z filcu. Z powodu mojego niezdecydowania żadnej nie kupiłam, bo nie potrafiłam wybrać. Oprócz tego dalej czytam książkę o rosyjskiej muzyce niezależnej oraz inną książkę o teorii literatury, bo mam kolokwium w przyszłym tygodniu.
Słucham też rosyjskiej muzyki i ostatnio trochę esperanckich piosenek, niestety mało ich na Youtube. Jedną z moich ulubionych jest "Superbazaro" (="Supermarket") Martina Wiesego. Poznałam go w tym roku podczas SES na Słowacji. Trochę dziwnie, bo poznaliśmy się przy barze na dyskotece, a to zdecydowanie nie jest dobre miejsce do rozmów:) Piosenki można posłuchać tutaj: "Superbazaro", a to moje niezgrabne dosłowne tłumaczenie:
Jest wieczór i widzę cię, widzę cię i teraz
Wydaję się być tak przeźroczysty/a, że się wstydzę
Ty patrzysz na mnie, pytasz mnie, pytasz mnie i teraz
I zarzucasz mi, że nic nie opowiadam

Ale przychodzisz do mnie jakbym był/a supermarketem
Czego chcesz ode mnie? Czego chcesz?
Zaoferuję* to natychmiast
I bierzesz ode mnie jakby był wybór towarów
Czego chcesz ode mnie? Czego chcesz?
Zaopatrzę* cię natychmiast

Jest poranek i słyszę cię, słyszę cię
A co ja bym chciał/a? Otworzyć moje pudełko**
Mówisz, że mnie nie rozumiesz, rozumiesz a ja
Wiem na pewno, że domagasz się uczciwości

Ale przychodzisz do mnie jakbym był/a supermarketem
Czego chcesz ode mnie? Czego chcesz?
Zaoferuję to natychmiast
I bierzesz ode mnie jakby był wybór towarów
Czego chcesz ode mnie? Czego chcesz?
Zaopatrzę cię natychmiast

Jestem supermarketem
*W oryginale jest to tryb rozkazujący 1 os. l. poj., który nie występuje w polszczyźnie, po polsku nie mogę sama sobie rozkazać, a po esperancku to możliwe:)
**Nie wiem, czy chodzi o pudełko, skrzynię czy pakę, w każdym razie o coś w rodzaju opakowania:)

niedziela, 2 grudnia 2012

Borso de libroj, tro multe da mono kaj denove stulta referato

Tuta semajnfino mi laboras kaj vizitas borso de libroj. Mi eĉ aĉetis libron de Konstanty Usenko pri sovieta kaj rusa sendependa muziko (punko kaj roko), hazarde kun aŭtografo de aŭtoro. Mi jam preskaŭ finis legi ĝin, ĉar mi antaŭe prunteprenis ĝin de mia amikino. Eble mi iam skribos ion plu pri ĝi, ĉar ĝi estas vere interesa kaj mi malkovros dank' al ĝi multe da novaj muzikgrupoj.
En laborejo nenio ŝanĝiĝas. Hieraŭ mi ricevis informon pri mia ĉi-monata salajro, sed eble estas ia miskalkulo, ĉar verŝajne mi gajnis tro multe. Dufoje aliaj knabinoj min anstataŭgis, kiam mi veturis al Ĉeĥio. Eble hodiaŭ mi klarigos situacion.
Kiel mi fartas? Nek bone, nek malbone. Jam mi komencis ion fari kaj mi vekiĝas je pli normalaj horoj, sed tamen stranga senforteco kaj malemo restis. Mi ne scias, ĉu fonto de tiuj sentoj estas en mia korpo aŭ en mia psiko. Aŭ eble nur tiu stulta referato estas kialo, ĉar kiam mi pensas pri ĝi, mi sentas, ke mi volonte faros ion ajn krom ĝi. Ke mi povus fari alĝustigo kaj korekto, ke mi povus serĉi materialojn por mia magistra skriblaboro. Sed mi ne povas, ĉar mi devas okupiĝi pri sensenca referato, kiu mi eĉ ne volas prezenti, ili devigas min fari tion.
Cały weekend pracuję i odwiedzam targi książki. Kupiłam nawet książkę Konstantego Usenki o radzieckiej i rosyjskiej muzyce niezależnej (punku i rocku), przypadkowo z autografem autora. Prawie skończyłam już ją czytać, bo wcześniej pożyczyłam ją od koleżanki. Może kiedyś napiszę o niej coś więcej, ponieważ jest naprawdę ciekawa i odkryłam dzięki niej dużo nowych zespołów.
W pracy nic się nie zmienia. Wczoraj dostałam informację o mojej wypłacie w tym miesiącu, ale jest chyba jakiś błąd, bo prawdopodobnie zarobiłam za dużo. Dwa razy zastępowały mnie inne dziewczyny, kiedy jechałam do Czech. Może dzisiaj wyjaśnię sytuację.
Jak się czuję? Ani dobrze, ani niedobrze. Zaczęłam już coś robić i budzę się o normalniejszych porach, ale dziwne uczucie bezsilności i niechęci pozostało. Nie wiem, czy źródło tych uczuć jest w moim ciele czy w mojej psychice. Albo może tylko ten głupi referat jest powodem, bo kiedy o nim myślę, czuję, że chętnie zrobiłabym cokolwiek innego oprócz niego. Że mogłabym zrobić adiustację i korektę, że mogłabym szukać materiałów do mojej magisterki. Ale nie mogę, bo muszę zajmować się tym bezsensownym referatem, którego nawet nie chcę wygłaszać, zmuszają mnie do tego.

niedziela, 21 października 2012

La stelplena ĉielo super mi...

Plu ravas min "Soundtrack". Ambaŭ, melodioj kaj tekstoj, estas mojosaj. Mi malkovras aludojn al aliaj verkoj. Mi jam trovis kelkajn, sed certe ne ĉiujn. En kanto "Jestem psem"(="mi estas hundo") estas vortoj, kiuj laŭ mi povas deveni el kanto "Gdy odwalę kitę". Ĝi estas pola versio de ĉeĥa kanto de Jaromir Nohavica. Vortoj el kanto "Zombi!": "Niebo gwiaździste nade mną, a ząb zombi we mnie"(="La stelplena ĉielo super mi kaj dento de zombio en mi" estas fama diraĵo de Immanuel Kant. Kompreneble sen zombio:) En kanto "Govindam" pri Patrino-Tero estas fragmento de barata preĝo:
Govidam adi purusam
Tam aham bajami
Ĝi signifas pli malpli "Mi adoras Govindon, la praa Mastro", ĉar mi mem tion tradukis, kiam ne trovis rete esperantan version. En lasta kanto "Idzie wiatr"(="iras vento") temas pri "rozdarta sosna"(="disŝirita pino"). Tio estas fama pola simbolo el libro "Senhejmaj homoj" de Stefan Żeromski. En sama kanto estas ankaŭ vortoj "liść na liściu nie zostanie(="folio sur folio ne restos") kaj ili devenas el biblia frazo "ne restos ĉi tie ŝtono sur ŝtono". Tio verŝajne ne estas fino de miaj malkovroj, ne ĉiuj vortludoj estas tuj videblaj.
Dalej zachwycam się "Soundtrackiem". I melodie, i słowa, są super. Odkrywam aluzje do innych utworów. Znalazłam już kilka, ale na pewno nie wszystkie. W piosence "Jestem psem" są słowa:
Bujałem się po świecie jeszcze cztery wiosny bite,
Ale od groma soliłem, więc odwaliłem kitę.
Według mnie mogą one pochodzić z piosenki "Gdy odwalę kitę" Jaromira Nohavicy. Słowa z piosenki "Zombi!": "Niebo gwiaździste nade mną, a ząb zombi we mnie" to przekształcony znany cytat z Immanuela Kanta "Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie". W piosence "Govindam" o Matce-Ziemi jest fragment indyjskiej modlitwy, który oznacza mniej więcej tyle, co "Wielbię Pierwotnego Pana Govindę". W ostatniej piosence "Idzie wiatr" mowa o rozdartej sośnie, znanym motywie z "Ludzi bezdomnych" Stefana Żeromskiego. W tym samym utworze są również słowa "liść na liściu nie zostanie" odnoszący się do biblijnej frazy "nie zostanie tu kamień na kamieniu". Prawdopodobnie to jeszcze nie koniec moich odkryć, nie wszystkie gry słów są od razu widoczne.

sobota, 29 września 2012

Fuŝa retsistemo kaj legado de "Miedzianka"

Min tre nervigas nova reta sistemo por registrado ĉe universitato. Kial oni ne prizorgis ĝin pli frue? Nun estas tohuvabohuo kaj ĉiuj timas, ke ili ne sukcesos enskribiĝi al ĝustaj lecionoj. Jam antaŭa sistemo estis iomete fuŝa, verŝajne tiu ĉi ne estos pli bona. Do kial ŝanĝi ĝin nun? Mi ne komprenas.
Morgaŭ, se mi sukcese kaj rapide min enskibiĝos (mi dubas ĉu tio eblas), mi transloĝiĝas al Vroclavo. Mi esperas, ke mi havos interreton tie, ĉar de tempo al tempo ĝi ankaŭ fuŝas kiel universitata retsistemo. En sekva semajno preskaŭ ĉiutage mi laboros, do eblas, ke mi ne havos tempon por skribi ion ĉi tie. Estas ankaŭ multe da aliaj aferoj por prizorgi en Vroclavo kaj mi devas okupiĝi pri tio kiel eble plej frue.
Dum hieraŭa vespero (kaj parto de nokto) mi finis legi libron, kiun mi aĉetis antaŭ kelkaj tagoj pri urbeto Miedzianka. Ĝi tre plaĉas al mi, absorbis min por tuta vespero kaj mi nun planas, kiam mi vizitos jam ne ekzistantan Kupferbergon (Kupferberg estas antaŭa germana nomo por pola Miedzianka). Mi ne certas, ĉu tio estos sekura ekskurso, ĉar laŭ libro okazas, ke tero (de tempo al tempo kun arboj, domoj, aŭtomobiloj aŭ homoj) sinkas en tiu ĉi loko. Eble jam nenio simile danĝera okazos.

Bardzo denerwuje mnie nowy internetowy system zapisów na uniwersytecie. Dlaczego nie zajęto się tym wcześniej? Teraz jest ogromny chaos i wszyscy się boją, że nie uda im się zapisać na właściwe zajęcia. Już wcześniejszy system nie działał najlepiej, ten najwidoczniej też nie będzie lepszy. To po co go teraz zmieniać? Nie rozumiem tego.
Jutro, jeśli uda mi się bezproblemowo i szybko zapisać (wątpię, czy to możliwe), przeprowadzam się do Wrocławia. Mam nadzieję, że będę miała tam internet, bo czasem on też nie działa najlepiej, podobnie jak system uniwersytecki. W przyszłym tygodniu prawie codziennie będę pracować, więc możliwe, że nie będę miała czasu, żeby tu pisać. Jest też mnóstwo innych spraw, którymi muszę zająć się we Wrocławiu możliwie jak najszybciej.
W trakcie wczorajszego wieczoru (i częściowo nocy) skończyłam czytać książkę, którą kupiłam przed paroma dniami o miasteczku Miedzianka. Bardzo mi się spodobała, wciągnęła mnie na cały wieczór i planuję teraz, kiedy odwiedzę nieistniejący już Kupferberg (Kupferberg to wcześniejsza niemiecka nazwa Miedzianki). Nie jestem pewna, czy będzie to bezpieczna wycieczka, bo według książki zdarza się, że ziemia (czasem z drzewami, domami, samochodami albo ludźmi) zapada się w tym miejscu. Może już podobnie niebezpiecznego się nie wydarzy.

czwartek, 27 września 2012

Sekva senbezona libro kaj malsukcesa serĉado de minejo

Kiel mi skiribis antaŭe, mi estas iomete malsana, sed mi jam sentas min pli bone. Do hieraŭ mi decidis veturi al kinejo por spekti polan filmon "Vi estas dio" de Leszek Dawid pri pola hiphopa grupo "Paktofonika". Poste mi aĉetis ŝuojn, kiujn mi bezonis.
Bedaŭrinde mi aĉetis ankaŭ libron, kiun mi ne bezonis. Enhavo eble estas leginda, sed mi jam havas tro multe da libroj kaj ne havas lokon por ĝi(nek monon). Libron skribis Filip Springer kaj ĝi nomiĝas "Miedzianka. Historio de malaperado". Ĝi estas raportaĵo pri malsuprsilezia urbeto apud Jelenia Góra (="Cerva Monto"), kiu malaperis, kiam sovietoj trovis apude uranion. Mi ankoraŭ ne komencis legi, do mi ne scias ĉu ĝi estas bona, sed mi pensas, ke povas esti tre interesa.
Post aĉetado mi decidis promeni al najbara regiono por fari kelkajn fotojn. Mi malbone konas tiun parton de urbo. Surmape mi ekvidis, ke proksime troviĝas mineja tuneleto (mi ne scias, ĉu estas esperanta nomo por tio, pole tio estas "sztolnia", germane "stollen", angle "adit"). Mi malofte estas tie, do mi devidis provi trovi ĝin. Mi vagadis en arbaro kun miaj aĉetaĵoj, mi eĉ stumblis kaj falis, sed mi ĝin ne trovis. Mi rimarkis nur du grandaj tuneloj kaj restaĵoj post iu domo, sed nenian minejan tuneleton.
Jak pisałam wcześniej, jestem trochę chora, ale czuję się już lepiej. Wczoraj zdecydowałam się pojechać do kina, żeby obejrzeć "Jesteś bogiem" Leszka Dawida o "Paktofonice". Później kupiłam sobie buty, których potrzebowałam.
Niestety kupiałam też książkę, której nie potrzebuję. Treść zapewne warta jest przeczytsnia, ale mam już za dużo książek i nie mam dla niej miejsca (ani pieniędzy). Książkę napisał Filip Springer, nazywa się "Miedzianka. Historia znikania". To reportaż o dolnośląskim miasteczku koło Jeleniej Góry, które zniknęło, gdy sowieci odkryli w pobliżu złoża uranu. Jeszcze nie zaczęłam czytać, więc nie wiem, czy książka jest dobra, ale myślę, że może być bardzo interesująca.
Po zakupach postanowiłam przespacerować się do sąsiedniej dzielnicy, żeby zrobić kilka zdjęć. Nie znam tej części miasta zbyt dobrze. Na mapie zobaczyłam, że w pobliżu znajduje się sztolnia. Rzadko tam bywam, więc zdecydowałam, że spróbuję ją znaleźć. Włóczyłam się po lesie z moimi zakupami, nawet potknęłam się i wylądowałam na ziemi, ale sztolni nie znalazłam. Zauważyłam tylko 2 duże tunele i ruiny jakiegoś budynku, ale żadnej sztolni.

czwartek, 6 września 2012

Anna German

Kiel infano kaj poste mi kelkfoje aŭdis pri Anna German, sed mi konis nenian kanton. Mi eĉ ne sciis, ke ŝi loĝis en Vroclavo kaj Nowa Ruda. Jam kiam mi estis ĉe universitato, mi aŭskultis ŝin kantantan belan poemon "Выхожу один я на дорогу" de Miĥail Lermontov. Kanto plaĉas al mi, sed estas tre trista. Mi trovis poste ankaŭ alian ŝian kanton, iomete pli viglan, sed ankaŭ tristan. Ĝi nomiĝas "А он мне нравится", kio signifas "Li plaĉas al mi". Nun mi konstante ĝin zumas: Anna German - "А он мне нравится"
А он мне нравится, нравится, нравится
И для меня на свете друга лучше нет
Jako dziecko i później kilkakrotnie słyszałam o Annie German, ale nie znałam żadnej piosenki. Nie wiedziałam nawet, że mieszkała we Wrocławiu i w Nowej Rudzie. Już kiedy byłam na uniwersytecie, usłyszałam w jej wykonaniu wiersz "Выхожу один я на дорогу" Michaiła Lermontowa. Utwór podoba mi się, lecz jest bardzo smutny. Później znalazłam też inną jej piosenkę, troszkę żywszą, ale też smutną. Nazywa się "А он мне нравится", co znaczy "A on mi się podoba". Teraz ciągle ją nucę:
 Anna German - "А он мне нравится"

czwartek, 19 lipca 2012

Malklare

Dum lasta semajno mi legis kelkajn librojn, sed eble bedaŭrinde mi malbone elektis ilin. Ĉiuj estis strangaj, ekzemple "Flugo super la kukola nesto" (mi trovis tradukon de titolo ĉe Vikipedio, mi ne scias, ĉu ĝi estas oficiala), tamen tio iel kongruas kun miaj malklaraj sentoj. Ĉiutage mi multe ridas, ĉar ni loĝas kun Ĉeĥo, kiun ni ne povas kompreni kaj ofte estas ridindaj situacioj. Sed mi havas ankaŭ kelkaj novaj, tute surprizaj problemoj.
Morgaŭ matene mi forveturas al Nitra kaj mi ne certas, ĉu mi havos interreton tie. Post unu semajno mi verŝajne revenos al Partizanske por kelkaj tagoj kaj poste mi forveturos al Pollando.
W ciągu ostatniego tygodnia przeczytałam kilka książek, ale chyba niestety źle je wybrałam. Wszystkie były dziwne, np. "Lot nad kukułczym gniazdem", jednak pokrywa się to jakoś z moim niejasnym nastrojem. Codziennie dużo się śmieję, bo mieszkamy z Czechem, którego nie możemy zrozumieć i często mają miejsce zabawne sytuacje. Ale mam też kilka nowych, zupełnie niespodziewanych problemów.
Jutro rano wyjeżdżam do Nitry i nie jestem pewna, czy będę tam miała internet. Prawdopodobnie za tydzień wrócę do Partizanskiego na kilka dni, a później pojadę do Polski.

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Najbaro saksofonisto

Tuta Pollando estas tre trista, ĉar nia teamo sabate malvenkis kun ĉeĥoj. Multe da poloj esperis, ke ni ludos en kvaronfinalo. Malgraŭ nia aventuro kun Eŭro 2012 jam finiĝis, ni plu kun Ukraino gastigas fremdlandanojn. Ni povas montri, kiel gastamaj ni estas kaj ke indas nin viziti.
Hieraŭ mi finis relegadon de librojn pri sorĉisto Geralt de Andrzej Sapkowski. Mi tre ŝatas ilin, precipe humuro kaj aludoj al aliaj verkoj. Mi trovis eĉ Eŭdoron Brekekeks! Laŭ litova lernolibro de Esperanto, „brekekeks” estas sono de gufoj, sed mi pensas, ke Andrzej Sapkowski ne scias pri tio. Kvankam eble li scias, li multe scias. Li konas eĉ kelkaj litovaj vortoj, li tion pruvis en rakonto „En kavo post bombo”, kie li uzis almenaŭ du „Lietuva” kaj „kalakutas”:)
De tri tagoj en mia domo iu ludas saksofonon. Tio ne estas tia problemo. Problemo estas tio, ke li aŭ ŝi konas nur unu melodion el „Rozkolora Pantero” kaj dum tuta tago ludas nur ĝin. Mia najbaro ankoraŭ lernas, kiel ludi kaj mi jam ne povas tion aŭskulti. Mi sincere pardonpetas ĉiuj miaj najbaroj, kiuj eble hazarde aŭskultis min, kiam mi lernis ludi gitaron. Pardonu min! Sed mi certe ne ludis tiom longe kaj ne nur unu melodion, ĉar eĉ min tio tedus.

Cała Polska jest pogrążona w smutku, bo w sobotę nasza drużyna przegrała z Czechami. Wielu Polaków miało nadzieję, że będziemy grać w ćwierćfinale. Mimo, że nasza przygoda z Euro 2012 już się skończyła, wciąż z Ukrainą gościmy kibiców z innych krajów. Możemy pokazać, jak gościnni jesteśmy i że warto nas odwiedzić.
Wczoraj skończyłam ponowną lekturę sagi o wiedźminie Geralcie Andrzeja Sapkowskiego. Bardzo je lubię, zwłaszcza poczucie humoru i aluzje do innych utworów. Znalazłam nawet Eudorę Brekekeks! Według litewskiego podręcznika do esperanta, "brekekeks" jest odgłosem wydawanym przez ropuchy, ale myślę, że Andrzej Sapkowski nie jest tego świadomy. Chociaż może jest, on dużo wie. Zna nawet kilka litewskich słów, co udowodnił w opowiadaniu "W leju po bombie", gdzie użył co najmniej dwóch: "Lietuva" i "kalakutas":)
Od trzech dni w moim bloku ktoś gra na saksofonie. To nie jest problemem. Problemem jest to, że on lub ona zna tylko jedną melodię z "Różowej Pantery" i przez cały czas gra tylko ją. Mój sąsiad/ka jeszcze się uczy, jak grać i nie mogę już tego słuchać. Szczerze przepraszam wszystkich moich sąsiadów, którzy może przypadkowo słuchali mnie, gdy uczyłam się grać na gitarze. Wybaczcie! Ale z pewnością ja nie grałam tak długo i nie tylko jedną melodią, bo nawet mnie by to nudziło.