Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ból. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ból. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 lipca 2014

Denove malsano

Post reveno el Belorusio mi preskaŭ tuj ekmalsaniĝis. Denove. Doloras min gorĝo kaj kvankam mi manĝas pilolojn, tio ne tro helpas. Mi planis kelkajn ekskursojn, sed pro mia stato mi rezignis. Eble morgaŭ mi ekskursos, nu tio estas dubinda afero.
Iom surprize miaj tekstojn, kiujn mi sendis al unu firmao jam antaŭ longe, estis venditaj. Mi nun gajnos nenion, ĉar mi devas atingi sumon 100 zlotojn por ke ili pagu al mi. Do estas komplika situacio, ĉar por ricevi almenaŭ tiun kelkdek zlotojn, kiun mi gajnis, mi devis subskribi kontakton kun tiu firmao. Samtempe tio signifas, ke mi verŝajne jam ne plu povos esti registrita kiel senlaborulino. Sensence, ĉar mi plu ne laboras, ne havas monon ktp. Kontraŭ kelkdek zlotojn (kiujn mi ankoraŭ ne ricevis) mi ne povos vivi eĉ unu monaton, do des pli pli longe. Anstataŭ ĝoji, ke mi finfine ion gajnis dank' al mia skribado, mi devas zorgi, kiel vivi sen sociala asekuro. Nun mi estas malsana kaj eble tio estas mia lasta ŝanco por viziti kuraciston, ĉar poste mi ne povos sen asekuro aŭ mi devos pagi. Kio ne eblas, ĉar mi ne havas monon. Eĥ, mi eĉ ne volas pensi pri tio.

Po powrocie z Białorusi prawie od razu się rozchorowałam. Znowu. Boli mnie gardło i chociaż łykam tabletki, to nie bardzo pomaga. Planowałam kilka wycieczek, ale ze względu na swoje samopoczucie zrezygnowałam. Może jutro gdzieś się wybiorę, ale to bardzo wątpliwe.
Dość niespodziewanie moje teksty, które napisałam dla jednej firmy już dawno temu, zostały sprzedane. Teraz nic na tym nie zarobię, bo muszę osiągnąć próg 100 zł, żeby dostać wypłatę. Sytuacja jest więc skomplikowana, bo żeby dostać te swoje wypracowane kilkadziesiąt złotych, musiałam podpisać umowę z tą firmą. Jednocześnie oznacza to, że prawdopodobnie nie będę mogła dłużej być zarejestrowana jako bezrobotna. Bez sensu, bo dalej nie pracuję, nie mam pieniędzy itp. Za kilkadziesiąt złotych (których w dodatku jeszcze nawet nie dostałam) nie przeżyję nawet miesiąca, więc tym bardziej nie utrzymam się za to dłużej. Zamiast się cieszyć, że wreszcie coś zarobiłam za swoje pisanie, muszę się martwić, jak przeżyć bez ubezpieczenia i opieki medycznej. Teraz jestem chora i może to moja ostatnia szansa na odwiedzenie lekarza, bo później nie będę mogła tego zrobić bez ubezpieczenia albo będę musiała płacić za wizytę. A to niemożliwe, bo nie mam pieniędzy. Ech, nawet nie chcę o tym myśleć.

wtorek, 22 kwietnia 2014

Laboreblecoj kaj malsukcesa grimpado

Antaŭ momento mi revenis el interparolo kun mia ebla estonta ĉefo. Li testis min kaj demandis strangajn demandojn pri geografio, matematiko ktp. ŝajne por kontroli ĉu mi estas inteligenta homo:) Espereble mi trapasis ekzamenon kaj maje post mia reveno el Ukrainio mi devas iri tien denove, eble mi povas labori tien. Fakte tio estas laboro de miaj deziroj, sed bedaŭrinde malmulte mi povas gajni tie. Morgaŭ mi veturas al Vroclavo por trejnado de alia laborloko. Mi ekvidos, kion ili proponos, kiaj estos kondiĉoj kaj ĉu ili vere volas min dungi. Post tio mi eble elektos, kie mi preferas labori.
Hieraŭ mi planis ekskurson, sed finfine amiko proponis grimpadon sur rokoj, do ni iris grimpi. Estis bone kaj interese, sed tio finiĝis malbone por mia spino, nun tre min doloras. Mi grimpis iomete kaj poste mi iomete malgrimpis per ŝnuro. Bedaŭrinde en unu punkto, kie mi devis ŝanĝi ŝnurojn, mi ŝtopiĝis kaj ne povis surteriĝi. Mi kelkdek minutojn pendis kelkaj metroj super la tero kaj povis fari nenion. Finfine savis min amiko, kiu per dua ŝnuro grimpis kaj liberigis min de mia ŝnuro, de kiu mi ne povis liberiĝis mem. Mi esperas, ke spindoloro baldaŭ finiĝos, ĉar ĝi vere malhelpas. Sur la foto estas roko, sur kiu mi grimpis kaj poste ne povis reveni surteren:)
Przed chwilą wróciłam z rozmowy z być może moim przyszłym pracodawcą. Zrobił mi test na inteligencję, zadając dziwne pytania z geografii, matematyki i takiej ogólnej wiedzy o świecie, żeby sprawdzić czy na pewno jestem inteligentna i nadaję się do tej roboty:) Mam nadzieję, że zdałam ten dziwny test, a w maju po powrocie z Ukrainy mam się zgłosić drugi raz, być może zacznę pracę. To byłaby praca moich marzeń, ale niestety nie zarobiłabym tam zbyt wiele. Jutro jadę do Wrocławia na szkolenie z innej firmy. Zobaczę, co zaproponują, jakie będą warunki i czy serio chcą mnie zatrudnić. Później wybiorę, gdzie wolałabym pracować.
Wczoraj planowałam wycieczkę, ale ostatecznie znajomy zaproponował wyjście na skałki, więc poszliśmy się wspinać. Było dobrze i ciekawie, ale wszystko skończyło się źle dla mojego kręgosłupa, teraz bardzo mnie boli, nie mogę się schylać. Trochę się wspinała, a później zjeżdżałam na linie z przepinkami. Niestety przy ostatniej przepince utknęłam i nie mogłam się przepiąć, żeby zjechać na ziemię. Kilkadziesiąt minut wisiałam kilka metrów nad ziemią i nic nie mogłam zrobić. Już myślałam, że będzie trzeba dzwonić po GOPR. Wreszcie uratował mnie kolega, który po drugiej linie jakoś się do mnie dostał i mnie uwolnił, tak że mogłam już sama zjechać na dół. Mam nadzieję, że ból pleców niedługo przejdzie, bo naprawdę mi przeszkadza przy prawie każdej czynności. Na zdjęciu skała, po której się wspinałam i z której później nie potrafiłam zjechać na dół:)

wtorek, 22 października 2013

Ekskurso al Śnieżka

Sabate mi vizitis kun studenta rondo monton Śnieżka. Estis mojosege, ni tre bone amuziĝis. Kaj mi sopiris al ambaŭ, homoj kaj montoj. Vetero estis bona, brilis suno kaj estis sufiĉe varme. Pejzaĝo estis belega, mi faris kelkajn fotojn.
Jam ne doloras min dentoj. Nu, eble iomete, sed ne gravas. Tamen mi vizitos dentiston denove, ĉar mi devas ion fari kun tiuj okaj dentoj.
Pri studado mi eble nenion skribos, ĉar ne indas. Mi plu havas malemon kaj dilemon, kion fari.
Nun kelkaj vortoj pri mia esperanta vivo. Okazas kurso por progresantoj, tamen mi denove ne povas partopreni, ĉar kutime ĵaŭde mi laboras. Do mi devas alimaniere prizorgi mian lingvokonon. Bona novaĵo estas tia, ke en pasinta semajno mi jam sendis miajn rakontojn. Eble ili jam estas en Bjalistoko aŭ ie proksime. Estis iel strange ĉe poŝto, ĉar rakontoj devis esti senditaj anonime kaj mi ne povis enskribi mian adreson sur koverto. Kaj pro tio mi ne povis sendi ilin per registrita letero por ke mi sciu, ĉu ili atingis celon aŭ ne. Mi sendis ilin per normala letero kaj mi timas, ke ili povas malaperi. Verdire ili ne estis senditaj tute anonime, ĉar sur poŝtmarkoj estos stampaĵoj el mia urbo kaj se iu min konas, tuj scius, ke mi ilin sendis, kvankam mi uzis kromnomoj. Nu, ne gravas, mi simple plenigis promeson, kiun mi donis somere. Espereble bjalistokanoj ricevos miajn verketojn.
Kaj kiam mi revenis el Śnieżka, tute hazarde mi renkontis en trajno esperantistoj. Ili vizitis ĉi-jaran JES-lokon. Ili diris, ke ili eĉ pensis pri mi, ĉar ili bezonas helpon kaj nia renkontiĝo estas vere ĝustatempa. Mi ricevis kelkajn taskojn de organiza teamo. Mi devis kontroli kelkaj aferoj pri ekskursoj, ekscii ion pri luado de aŭtobusoj kaj priskribi alvenebloj al la urbo. Bone, ke finfine okazis laborkunsido de organizantoj, tamen mi plu timas, ke aranĝo ne estos tiel bona, kiel povus esti. Eble katastrofo ne okazos, sed homoj jam nervigas pro manko da informoj. Multaj jam rezignis aŭ elektis aliajn aranĝojn.
Interesa novaĵo pri SES, en 2014 ĝi okazos ne nur en Slovakio, sed ankaŭ en Rusio. Mi ankoraŭ ne scias, ĉu mi partoprenos, ĉar mi tute ne scias, kion mi faros tiam. Eble mi veturos al Belorusio aŭ Ukrainio, eble mi jam laboros. Neniu scias.
Lasta novajo, mi preskaŭ forgesis. Hodiaŭ mi hazarde eksciis, ke en mia laborejo koncertos muzikgrupo je la nomo ŜANĜO DE LA VIBRADO DE LA TERGLOBO. Jes, vere en mia laborejo koncertos esperantnoma grupo! Mi ne trovis ian ajn ilian kanton, ili antaŭ nelonge komencis ludi verŝajne. Mi interesiĝas, ĉu ili havas nur esperantan nomon aŭ ili vere kantas en la lingvo. Mi kontrolos tion decembre.

W sobotę byłam z kołem naukowym na Śnieżce. Było super, świetnie się bawiliśmy. A ja tęskniłam i do ludzi, i do gór. Pogoda była ładna, świeciło słońce i było całkiem ciepło. Widoki były niesamowite, zrobiłam parę niezłych zdjęć.
Już nie bolą mnie zęby. No, może trochę, ale nieważne. Tak czy siak muszę iść do dentysty i coś zrobić z tymi ósemkami.
O studiach nic nie napiszę, bo nie warto. Dalej mam dylemat, co ze sobą zrobić.
Kilka słów o moim esperanckim życiu. Odbywa się kurs dla zaawansowanych, ale nie mogę uczestniczyć, bo w czwartki zwykle pracuję. Muszę więc jakoś inaczej zadbać o moją znajomość języka. Dobra wiadomość jest taka, że w zeszłym tygodniu wysłałam moje opowiadania. Może już są w Białymstoku albo gdzieś w pobliżu. Było trochę dziwnie na poczcie, bo opowiadania miały być wysłane anonimowo i nie mogłam napisać adresu zwrotnego na kopercie. Przez to nie mogłam ich wysłać listem poleconym, żeby dowiedzieć się, czy doszły czy nie i później ewentualnie użerać się z pocztą, gdyby zaginęły gdzieś w akcji:) Wysłałam je normalnym listem, jedyne co to szarpnęłam się na priorytet, chociaż i tak miałam spory zapas czasu, więc zwykłym trybem też powinny dojść. Ale pomyślałam, że jak wezmę priorytet, to mniejsza szansa, że je gdzieś wetnie:) No, zobaczymy czy dojdą do celu. Prawdę mówiąc, to nie zostały wysłane tak całkowicie anonimowo, bo na znaczkach będą przecież pieczątki z mojej poczty, więc jeśli ktoś mnie zna, będzie od razu wiedział, że to ja wysłałam, chociaż użyłam pseudonimów. Ale nieważne, po prostu wypełniłam obietnicę złożoną latem. Mam nadzieję, że dostaną w Białymstoku moje wypociny.
A kiedy wracałam ze Śnieżki, zupełnie przypadkiem spotkałam w pociągu esperantystów. Odwiedzali miejsce tegorocznego JES. Powiedzieli, że właśnie o mnie myśleli i spotkaliśmy się we właściwym momencie, bo potrzebują mojej pomocy. Dostałam kilka zadań od organizatorów. Musiałam sprawdzić parę rzeczy o wycieczkach, wynajmie autokarów i opisać możliwości dojazdu do miasta. Dobrze, że wreszcie odbyło się zebranie organizatorów, boję się jednak, że impreza i tak nie będzie tak fajna, jak mogłaby być. Może katastrofy nie będzie, ale ludzi denerwuje już brak informacji. Wiele osób już zrezygnowało z udziału lub wybrało inne imprezy.
Interesująca wiadomość o SES-ie, w 2014 roku odbędzie się on nie tylko na Słowacji, ale też w Rosji. Nie wiem jeszcze, czy pojadę, w ogóle nie mam pojęcia, co będę robić w wakacje. Może pojadę na Białoruś albo na Ukrainę, może pójdę już do pracy. Któż to wie.
I na koniec ostatnia ciekawostka, o której prawie zapomniałam. U mnie w pracy wystąpi zespół o nazwie
ŜANĜO - Zmiana Wibracji Ziemi. Tak, serio zagra u nas zespół o esperanckiej nazwie. Ŝanĝo znaczy zmiana, więc brzmi trochę jak masło maślane, ale może mają w planach rezygnację z tak długiej nazwy i zostanie tylko przy esperanckim początku. Oby:) Nie znalazłam w necie żadnej ich piosenki, więc nie mam pojęcia, co grają, powstali chyba dopiero niedawno i dopiero będą nagrywać materiał. Interesuje mnie, czy mają tylko esperancką nazwę, czy śpiewają też po esperancku. Ale sprawdzę to dopiero w grudniu niestety.

wtorek, 15 października 2013

Finoj kaj komencoj

Unue pri finoj. Mi finskribis konkursajn rakontojn kaj ilian tradukadon. Ankoraŭ mi ilin ne sendis, sed espereble baldaŭ tio okazos. Ili ne estas perfektaj, ĉefe tiu dua ŝajnas al mi estis tute sensenca kaj ĥaosa, tamen mi jam ne plu havas tempon kaj emon ilin plibonigi. Kaj verdire mi ilin skribis ĉefe pro tio, ĉar mi aŭdis, ke organizantoj mem skribis proprajn rakontojn, kiam homoj sendis tro malmulte, do entute freneze. Eble jam pli bone, se ili havos miajn malperfektajn verkojn. Mi informis ankaŭ aliajn vroclavanojn, espereble iu skribos ion.
Mi finskribis ankaŭ artikolon pri interŝanĝo. Aŭ pli bone diri pri futbola maĉo, ĉar mi priskribis miajn impresojn pri duelo inter Zenit Peterburgo kaj Aŭstrio Vieno. Kaj mi plu ne kredas, ke univesitato poste publikigos tiajn stultaĵojn. Tio taŭgas eble por blogo, sed ne por oficialaj eldonaĵoj.
Ĵus antaŭ momento mi finlegis libron pri mia hejmurbo. Kaj ĝi vere strangas. Plejparto estas tute nereala, estas multaj tragediaj kaj kruelaj okazaĵoj. Historio miksiĝis kun nuntempaj aferoj el Varsovio aŭ aliaj urboj, pri kiuj parolas televido aŭ skribas gazetoj. Verkistino donis al mia hejmurbo vivon, kiu ekde longe mankas, ĉar kutime post 18 horo stratoj malplenas. Tamen mi ne certas, kio pli bonas. Malplenaj stratoj aŭ murdoj, religiaj frenezuloj kaj pedofiloj, kiuj aperas senĉese en la libro.
Nun pri komencoj. Mi komencis anketon ligitan kun libro pri mia hejmurbo. Verkistino skribis, ke unu dolĉaĵo estas konata nur ĉe ni kaj ŝi nenie krom mia urbo ĝin vidis. Mi konas ĝin ekde infaneco kaj mi neniam rimarkis ĝian mankon, eble pro tio, ke mi ne tro ŝatas ĝin. Tamen tio estas por mi bonega novaĵo, ke ni havas ian lokan manĝaĵon, ĉar mi ĉiam tre bedaŭris, ke nenio simila ekzistas. Mi nun demandas amikoj en diversaj partoj de Pollando kaj ĉiuj diras, ke ili vere ne konas tiun dolĉaĵon. Eble dum mia sekva vizito en mia hejmurbo mi aĉetos ĝin kaj fotos.
Hodiaŭ mi vizitis dentiston. Mi volonte dirus, ke tio estis fino, sed bedaŭrinde verŝajne tio estis nur komenco. Ŝajnas, ke kreskaj miaj "dentoj de saĝeco", mi ne trovis ilian ĝustan esperantan nomon, temas pri lastaj, okaj dentoj, kiuj ne ĉiam aperas. Mi timas, ĉar iam mi vidis, ke ili kreskas horizontale, eble dum jaroj tio ŝanĝiĝis, tamen mi eĉ ne volas pensi pri tio. Sabate vespere komencis min dolori dekstra parto de makzelo, ambaŭ partoj, supra kaj malsupra. Mi pensis, ke tio estas simple kario. Dentistino diris, ke verŝajne kulpas okaj dentoj. Mi timas, ĉar mi ne volas havi iajn ajn problemojn kun dentojn, por mi sufiĉas jam doloro, kiam mi havis ortodontan aparaton (ĉu ĝi tiel nomiĝas esperante? temas pri dratoj sur dentoj). Kaj plue mi zorgas pri mono, ĉar hodiaŭ mi mem pagis kontraŭ vizito kaj mi ne scias, kiom da mono postulos plua kuracado. Dentoj plu doloras, ŝi nur donis al mi ion por gargari dentoj du foje tage.
Kaj pro tio, ke mi vizitis dentiston, mi plu ne komencis akademian jaron. Tio estas koŝmaro, mi esperegas, ke finfine morgaŭ mi aperos en instituto. Se ne, mi devos rapide trovi laboron.

Najpierw o końcach. Skończyłam pisać opowiadania konkursowe i ich tłumaczenie. Jeszcze ich nie wysłałam, ale mam zamiar wkrótce to zrobić. Nie są idealne, zwłaszcza to drugie jest bezsensowne i chaotyczne, ale już nie mam czasu ani ochoty dłużej je poprawiać. A właściwie napisałam je głównie dlatego, że usłyszałam, że organizatorzy piszą własne opowiadania, gdy ludzie nie nadeślą wystarczającej ilości, totalne szaleństwo. Może lepiej już jak będą mieli moje wypociny. Poinformowałam też innych wrocławian, może ktoś coś napisze.
Napisałam też artykuł o wymianie. A właściwie o meczu piłkarskim, bo pisałam o moich wrażeniach po pojedynku petersburskiego Zenita z Austrią Wiedeń. I dalej nie wierzę, że uniwersytet później publikuje takie bzdury. To może nadaje się na blog, ale nie do jakichś publikacji, mniej lub bardziej oficjalnych.
Przed chwilą skończyłam też czytać książkę o moim mieście rodzinnym. Dziwną książkę. Większość jest kompletnie zmyślona, mnóstwo tragicznych i okrutnych wydarzeń. Historia miesza się ze współczesnymi wydarzeniami znanymi z telewizji czy gazet (np. pojawia się coś w stylu lokalnej afery "Gdzie jest krzyż?" tylko jeszcze bardziej przejaskrawionej, jakby ta warszawska nie była już wystarczająco żałosna, pojawia się też uderzenie w próg, nie wiem czy to zbieg okoliczności czy celowe nawiązanie do Sosnowca). Autorka dodała mojemu miastu życia, którego dawno w nim brakowało, wreszcie coś się dzieje, bo zwykle miasto po 18 zamiera. Ale sama już nie wiem, co lepsze. Puste ulice czy morderstwa, fanatycy religijni i pedofile, którzy ciągle pojawiają się w książce.
A teraz o początkach. Zaczęłam własne śledztwo w związku z książką o moim mieście. Autorka napisała, że pewien rodzaj słodyczy jest znany tylko u nas i nigdzie poza moim miastem się z nim nie spotkała. Ja znam je od dziecka, ale nigdy nie poczułam jego braku, bo nigdy za nim nie przepadałam. Tak czy siak to dla mnie świetna nowina, że mamy coś w rodzaju potrawy lokalnej, bo zawsze żałowałam, że nic takiego u nas nie ma. Wypytuję teraz znajomych z różnych części Polski, czy naprawdę nie znają tego ciastka. Może w czasie następnej wizyty w moim mieście przypomnę sobie ten smak i przy okazji zrobię jakieś zdjęcia.
Byłam dzisiaj u dentysty. Bardzo chciałabym powiedzieć, że to koniec, ale niestety prawdopodobnie to dopiero początek. Chyba wyrastają mi ósemki, zębami mądrości zwane. Na mądrość chyba jednak za wcześnie albo już za późno, bo wciąż postępuję tak samo nieracjonalnie jak zawsze. Boję, bo widziałam kiedyś, że przynajmniej niektóre z tych ósemek rosną poziomo, może przez lata jakoś wróciły do pionu, ale wolę nawet o tym nie myśleć. W sobotę wieczorem zaczęła mnie boleć prawa połowa szczęki, góra i dół. Myślałam, że to po prostu niezaleczone dziury się nagle odezwały. Ale dentystka powiedziała, że to raczej wina ósemek. Ten ból przypomina ten, który rozsadzał mi szczękę, kiedy nosiłam aparat ortodontyczny. Na razie jest nieco słabszy, ale kto wie, co z tego będzie. Martwię się też o pieniądze, bo dzisiaj byłam prywatnie, a na jednej wizycie się nie skończy, muszę jeszcze prześwietlenie zrobić itp., znowu wydam fortunę. A zęby niestety dalej bolą, bo dzisiaj usunęła mi tylko kamień i przepisała jakąś płukankę, żeby coś zrobić z tymi ósemkami, musi zobaczyć najpierw zdjęcie. Dopiero wtedy zdecyduje czy rwać, czy zostawić.
Przez to, że dzisiaj z konieczności musiałam odwiedzić dentystę, dalej nie zaczęłam jeszcze roku akademickiego. Koszmar się przedłuża, ale mam nadzieję, że jutro nareszcie dotrę do instytutu. Bo jeśli nie, to muszę szybko zacząć rozglądać się za pracą.

poniedziałek, 16 września 2013

Nova komputilo kaj translogxigxado

Ekde hodiaux mi denove logxas en Vroclavo. Kaj pro tio mi devis acxeti novan komputilon, cxar malnova jam versxajne mortis. Mi sukcesis alsxuti el gxi kelkaj gravaj dosieroj, ekzemple mian konkursan rakonton kaj tipografian projekton, pri kiu mi iam cxi tie skribis. Bedauxrinde restis tie kelkaj fotoj, kiuj mi volis aldoni cxe mia alia blogo. Mi ne scias, cxu mi sukcesos ilin iam denove ekvidi.
Nova komputilo estas samtempe gxojiga kaj iritiga afero. Gxi jam ne bruas tiel lauxte kiel traktoro kaj gxi ne havas problemon kun sxargxado. Tamen operacia sistemo aux operaciumo, kiel nomas gxin Vikipedio, sxajnas al mi por nun iomete stranga kaj mi ne povas alkutimigxi al Vindozo 8.
Morgaux jam venos rusoj. Mi devas ilin konduki el ilia studenthejmo al loko de nia renkontigxo. Mi iomete timas, cxar mi ne konas Vroclavon tiel bone, de tempo al tempo mi mem uzas mapon, do eble mi ne estas la plej tauxga persono por gvidado eksterlandanoj. Morgaux evidentigxos, cxu ni perdigxos kaj malfruigxos. Espereble cxio estos en ordo.
Je la fino la plej stranga afero de hodiaux. Mi acxetis mangxajxon kaj aliajn utilajn ajojn por logxejo. Cxio estis peza, sed mi iel tion alportis hejmen. Sed ekdoloris min unu fingro en dekstra mano. Mi pensis, ke tio estas momenta, mallonga afero kaj gxi rapide revenos al sia stato. Bedauxrinde jam kelkaj horoj pasis kaj gxi plu doloretas. Tio ecx ne estas doloro, simple stranga sento, kiel rigidigxo. Estus tre stulte kaj ridinde, se mi vere vundigxis min nur pro portado de acxetajxoj:)

Od dzisiaj znowu mieszkam we Wrocławiu. I z tego powodu musiałam kupić nowy laptop, bo stary już chyba nie ożyje. Udało mi się ściągnąć z niego kilka ważnych plików, np. opowiadanie konkursowe i projekt typograficzny, o którym kiedyś już tutaj pisałam. Niestety zostało tam trochę zdjęć, które chciałam dodać na innym blogu. Nie wiem, czy je jeszcze kiedykolwiek zobaczę.
Nowy komputer jednocześnie mnie cieszy i irytuje. Nie chodzi już tak głośno jak traktor i nie ma problemów z ładowaniem. System operacyjny wydaje mi się jednak trochę dziwny i nie mogę się do Windowsa 8 przyzwyczaić.
Jutro przyjadą Rosjanie. Muszę ich odebrać z akademika i zaprowadzić na zajęcia. Trochę się boję, bo nie znam Wrocławia tak dobrze, od czasu do czasu sama używam mapy, więc nie jestem chyba najlepszą osobą na przewodniczkę dla obcokrajowców. Jutro się okaże, czy się zgubimy i spóźnimy. Mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku.
I na koniec najdziwniejsza sprawa z dnia dzisiejszego. Byłam na zakupach, w mieszkaniu pustki, więc trochę tego wszystkiego było. Ciężkie to jak cholera, jakoś doniosłam to do domu. Ale rozbolał mnie palec u prawej ręki, bo go sobie jakoś tymi siatami ścisnęłam za bardzo chyba. Czasem mi się tak zdarza, i myślałam, że tym razem będzie tak samo, chwilę palec będzie taki dziwny, ale wróci do swojego normalnego stanu. Niestety parę godzin już minęło, a on nadal boli. Właściwie to nawet nie jest ból, tylko bardziej takie uczucie zdrętwienia. Byłoby bardzo śmiesznie i głupio, jeśli naprawdę odniosłabym taką kontuzję na zakupach:)

czwartek, 18 kwietnia 2013

Ĵaza malsano

Sabate vespere post laboro mi tre ekmalsanis, doloris min gorĝo kaj ĉiuj muskoloj. Mi iris al apoteko kaj aĉetis medikamentojn. Ĝis hodiaŭ mi restadis hejme, mi vizitis nek lecionojn, nek laborejon. Mi plu iomete malsanas, sed verŝajne hodiaŭ mi devos eliri al vendejo, ĉar se mi tion ne farus, eblus ke mi mortus je malsato. Matene mi ricevis ankaŭ informon de mia estrino, ke ĉi semajnfine mi ne devas labori. Kaj tiu informo ĝojigas min kaj samtempe malĝojigas. Mi ne laboros, do mi ne gajnos monon. Sed mi havas ankaŭ dank' al tio liberajn kelkajn tagojn, do mi povas ekzemple veturi hejmen. Mi ankoraŭ ne scias, kion mi faros. Eble poste mi ĉion pakos kaj veturos, mi devas pripensi tiun freŝan novaĵon.

W sobotę wieczorem po pracy dopadło mnie choróbsko, bolało mnie gardło i wszystkie mięśnie. Poszłam do apteki i kupiłam lekarstwa. Do dzisiaj kisiłam się w domu, nie chodziłam na zajęcia, ani do pracy. Dalej jestem trochę chora, ale najwyraźniej dzisiaj będę musiała wyjść do sklepu, bo jeśli bym tego nie zrobiła, mogłabym umrzeć z głodu. Rano dostałam też od szefowej informację, że w ten weekend nie pracuję. Ta informacja mnie cieszy, a zarazem martwi. Nie będę pracować, więc nic nie zarobię. Ale mam też dzięki temu kilka wolnych dni, więc mogę np. jechać do domu. Jeszcze nie wiem, co zrobię. Może później wszystko spakuję i pojadę, muszę przemyśleć tę świeżą nowinę.

piątek, 14 grudnia 2012

"Mi ŝajnas tiom travidebla"

Mano preskaŭ min jam ne doloras, sed nun spino min doloras. De tempo al tempo mi sentas min kiel grumblema maljunulino:)
Nenio interesa okazas. Hodiaŭ mi vizitis Kristnaskan Foiron, kie estis belegaj sakoj el felto. Pro mia maldecidemo mi neniun aĉetis, ĉar mi ne scipovis elekti. Krom tio mi plu legas libron pri rusa sendependa muziko kaj ankaŭ alian libron pri teorio de literaturo, ĉar mi havos skriblaboron en sekva semajno.
Mi aŭskultas ankaŭ rusan muzikon kaj lastatempe iomete da esperantaj kantoj, bedaŭrinde estas malmulte ĉe ViTubo. Unu el la miaj plej ŝatataj estas "Superbazaro" de Martin Wiese. Mi lin ekkonis ĉi-jare dum SES en Slovakio. Iomete strange, ĉar tio estis ĉe bufedo en diskejo kaj tio certe ne estas bona loko por interparoli:) Kanto aŭskulteblas ĉi tie: "Superbazaro" kaj jen la teksto:
Estas vespero kaj mi vidas vin, mi vidas vin kaj nun
Mi ŝajnas tiom travidebla, ke mi hontas
Kaj vi rigardas min, demandas min, demandas min kaj nun
Vi min riproĉas, ke nenion mi rakontas

Sed vi venas al mi kvazaŭ estus mi superbazaro
Kion vi volas de mi? Kion vi volas de mi?
Mi ofertu ĝin tuj
Kaj vi prenas de mi kvazaŭ estus elekto de varoj
Kion vi volas de mi? Kion vi volas de mi?
Mi provizu vin tuj

Estas mateno kaj mi aŭdas vin, mi aŭdas vin
Kaj kion volus mi? Malfermi mian keston
Vi diras ke vi ne komprenas min, komprenas min kaj mi
Mi certe scias, ke postulas vi honeston

Sed vi venas al mi kvazaŭ estus mi superbazaro
Kion vi volas de mi? Kion vi volas de mi?
Mi ofertu ĝin tuj
Kaj vi prenas de mi kvazaŭ estus elekto de varoj
Kion vi volas de mi? Kion vi volas de mi?
Mi provizu vin tuj

Mi estas superbazaro

Ręka już mnie prawie nie boli, ale za to teraz boli mnie kręgosłup. Czasami czuję się jak stara zrzędliwa babcia:)
Nic ciekawego się nie dzieje. Dzisiaj odwiedziłam Jarmark Bożonarodzeniowy, gdzie mają piękne torebki z filcu. Z powodu mojego niezdecydowania żadnej nie kupiłam, bo nie potrafiłam wybrać. Oprócz tego dalej czytam książkę o rosyjskiej muzyce niezależnej oraz inną książkę o teorii literatury, bo mam kolokwium w przyszłym tygodniu.
Słucham też rosyjskiej muzyki i ostatnio trochę esperanckich piosenek, niestety mało ich na Youtube. Jedną z moich ulubionych jest "Superbazaro" (="Supermarket") Martina Wiesego. Poznałam go w tym roku podczas SES na Słowacji. Trochę dziwnie, bo poznaliśmy się przy barze na dyskotece, a to zdecydowanie nie jest dobre miejsce do rozmów:) Piosenki można posłuchać tutaj: "Superbazaro", a to moje niezgrabne dosłowne tłumaczenie:
Jest wieczór i widzę cię, widzę cię i teraz
Wydaję się być tak przeźroczysty/a, że się wstydzę
Ty patrzysz na mnie, pytasz mnie, pytasz mnie i teraz
I zarzucasz mi, że nic nie opowiadam

Ale przychodzisz do mnie jakbym był/a supermarketem
Czego chcesz ode mnie? Czego chcesz?
Zaoferuję* to natychmiast
I bierzesz ode mnie jakby był wybór towarów
Czego chcesz ode mnie? Czego chcesz?
Zaopatrzę* cię natychmiast

Jest poranek i słyszę cię, słyszę cię
A co ja bym chciał/a? Otworzyć moje pudełko**
Mówisz, że mnie nie rozumiesz, rozumiesz a ja
Wiem na pewno, że domagasz się uczciwości

Ale przychodzisz do mnie jakbym był/a supermarketem
Czego chcesz ode mnie? Czego chcesz?
Zaoferuję to natychmiast
I bierzesz ode mnie jakby był wybór towarów
Czego chcesz ode mnie? Czego chcesz?
Zaopatrzę cię natychmiast

Jestem supermarketem
*W oryginale jest to tryb rozkazujący 1 os. l. poj., który nie występuje w polszczyźnie, po polsku nie mogę sama sobie rozkazać, a po esperancku to możliwe:)
**Nie wiem, czy chodzi o pudełko, skrzynię czy pakę, w każdym razie o coś w rodzaju opakowania:)

piątek, 7 grudnia 2012

Malsingarda uzado de trancxilo

Pro mia malsingardeco en mia mano nun estas trueto. Mi preparis hodiaux tagmangxon (fisxon) kaj mi misuzis trancxilon. Bonsxance tio estas dekstra mano, cxar mi estas maldekstramanulino. Mano min doloras, estas jam nur iomete da sango, sed je komenco estis multe, mi eksentis tre malforte kaj mi preskaux svenis. Nun mi preskaux nenion povas fari per tiu mano, certe mi ne povas porti pezajn ajxojn. Hodiaux mi uzis x-sistemon por skribado, sed ne pro mano - mi uzas komputilon de mia frato kaj li ne havas esperantajn literojn. Eble poste mi tion reskribos.
Z powodu mojej nieostrożności w mojej ręce jest teraz mała dziura. Robiłam dzisiaj obiad (rybę) i niechcący wbiłam sobie nóż. Na szczęście to prawa ręka, bo jestem leworęczna. Dłoń mnie boli, jest już tylko trochę krwi, ale na początku było sporo, poczułam się bardzo słabo i prawie zemdlałam. Teraz prawie nic nie mogę robić tą ręką, zwłaszcza nosić ciężkich rzeczy. Dzisiaj w esperanckiej wersji użyłam x-systemu do zapisu, ale nie ze względu na rękę, tylko dlatego że korzystam z komputera brata, na którym nie mam esperanckich liter. Może później to przepiszę.

poniedziałek, 17 września 2012

Duobla spektaklo

Tutan tagon mi hieraŭ estis en Vroclavo. Mi devis vekiĝi je la 5:00 horo matene, ĉar post 6:00 mi havis trajnon. En laborejo estis du samaj spektaloj, mi finis ĉirkaŭ 18:00. Tio estis mia reveno al laboro post ferioj kaj bedaŭrinde lasta tago en laborejo en tiu ĉi monato. Poste mi renkontiĝis kun amiko, estis agrable, ĉar ni de longe ne vidis unu la alian kaj estis kelkaj interesaj temoj por priparoli. Sed mi jam estis tiel dormema kaj lacega, ke mi volonte revenis hejmen per antaŭlasta trajno kaj piedoj post tutataga starado en malkomfortaj ŝuoj doloras min ĝis hodiaŭ.
Vendrede mi aĉetis novan aparaton, do mi ekprovis ĝin en Vroclavo. Tiel nun aspektas vroclava stacidomo post remonto dimanĉe matene (je 8 horo):

Cały dzień wczoraj spędziłam we Wrocławiu. Musiałam wstać o 5:00 rano, bo po 6:00 miałam pociąg. W pracy były 2 takie same spektakle, skończyłam koło 18:00. To był mój powrót do pracy po wakacjach i niestety ostatni dzień w pracy w tym miesiącu. Później spotkałam się z przyjacielem, było miło, bo od dawna się nie widzieliśmy i mieliśmy kilka interesujących tematów do obgadania. Ale byłam już tak śpiąca i zmęczona, że chętnie wróciłam do domu przedostatnim pociągiem, a stopy po całodziennym staniu w niewygodnych butach bolą mnie do dzisiaj.
W piątek kupiłam nowy aparat, więc wypróbowałam go we Wrocławiu. Na zdjęciu wyżej można zobaczyć jak teraz wygląda wrocławski dworzec po remoncie w niedzielny poranek (o 8).

sobota, 23 czerwca 2012

Nokto de sankta Johano

En laborejo hodiaŭ estis tohuvabohuo, kiel ĉiam. Iu infano preskaŭ rompis mian manon per pordoj. Jam ne doloras, sed morgaŭ mi kontrolos, ĉu mi ne havas ekimozon aŭ ĉu mano ne ŝvelas.
Alia afero. Hodiaŭ estas nokto de sankta Johano (slava festo de fajro). Pasis nur duono de jaro kaj en mia vivo tiel multe okazis kaj ŝanĝiĝis, ke mi timas kio estos poste.
W pracy dzisiaj był chaos, jak zwykle. Jakieś dziecko prawie złamało mi rękę drzwiami. Już nie boli, ale jutro sprawdzę, czy nie ma siniaka i czy nie puchnie.
Inna sprawa. Dzisiaj noc świętojańska. Minęła połowa roku, a w moim życiu tyle się wydarzyło i zmieniło, że boję się, co będzie dalej.

środa, 13 czerwca 2012

Doloroj

De kelkaj tagoj, jam pli longe ol semajno, doloras min maldekstra mano. Temas pri tiu parto inter kubuto kaj ŝultro. Mi ne scias kial, en pasinta semajnfino mi vekiĝis kaj mano simple jam doloris. Nun estas eĉ pli malbone, ĉar hodiaŭ ankaŭ mia dorso kaj nuko estas plenaj de doloro. Mi preskaŭ ne povas normale moviĝi. Kialoj de tia situacio povas esti kelkaj. Mi ofte veturas kun granda kaj peza sakego. Alia kaŭzo – mi ofte malrekte sidas. Aŭ eble dormante mi strange kuŝis kaj nun ĉion min doloras. Kialo ne tiel gravas, mi esperas, ke tio baldaŭ finiĝos.
Od kilku dni, już dłużej niż tydzień, boli mnie lewa ręka. Dokładniej chodzi o tę część między łokciem a barkiem. Nie wiadomo dlaczego, w tamten weekend obudziłam się i ręka po prostu już bolała. Teraz jest nawet jeszcze gorzej, bo dzisiaj bolą mnie też plecy i kark. Prawie nie mogę się normalnie ruszać. Może być kilka przyczyn takiej sytuacji. Często jeżdzę z wielkim i ciężkim plecakiem. Inny powód - często krzywo siedzę. Albo może śpiąc, jakoś dziwnie leżałam i teraz wszystko mnie boli. Przyczyna nie jest taka ważna, mam nadzieję, że wkrótce się to skończy.