Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malĝojo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malĝojo. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 lutego 2014

Duobla malfeliĉo kaj duobla senpezigo

Eble eĉ triobla, do verŝajne hodiaŭ ne estas mia tago. Antaŭ momento mi telefonis al patrino kaj mi jam ne povis kaŝi, ke mi ne studas. Mi jam ne volis mensogi kaj vivi kiel spiono. Kompreneble ŝi koleriĝis, diris, ke tio estas stultaĵo ktp. kaj eble ŝi veras. Do jen unua malfeliĉo kaj senpezigo samtempe. Ĉar tio ne estis facila interparolo, tamen mi jam povas normale reveni hejmen por aŭskulti, kiel stulta mi estas. Dua afero - hodiaŭ okazis io grava por iu kaj por mi tio estas tuta perdo de espero. Do samtempe bone kaj malbone. Mi suferas, sed eble mi finfire iros plu. Kaj tria afero, la plej stulta el ĉiuj - mi ne havis ĉe mi sian telefonon kaj mi miskaptis telefonon de tiu hieraŭa laborloko, kie oni testis min. Mi retelefonis, sed neniu respondis. Do se ili vere volis oferti al mi laboron, eble mi perdis ununuran ŝancon por tio.
Kaj lasta afero, kvankam mi volas nun nur plori kaj drinki, mi devas post kelkaj minutoj foriri al laborejo. Eble bone por mi, ĉar mi ne iĝos drinkemulino tuj, tamen mi ne scias, ĉu mi eltenos en laboro kaj ne ekploros dume. 

Podwójne nieszczęście i podwójna ulga. Albo może i potrójne, więc dzisiaj najwyraźniej nie jest mój dzień. Przed chwilą zadzwoniłam do mamy i nie mogłam już dalej ukrywać, że już nie studiuję. Nie chciałam kłamać i żyć jak szpieg. Oczywiście się zdenerwowała, powiedziała, że to głupota itp. i może rzeczywiście ma rację. Więc to pierwsze nieszczęście i ulga jednocześnie. Bo nie była to łatwa rozmowa, ale przynajmniej mogę już normalnie wrócić do domu i wysłuchać na żywo, jak głupia jestem. Druga sprawa - dzisiaj wydarzyło się coś ważnego dla kogoś a dla mnie to oznacza brak nadziei. Czyli jednocześnie dobrze i źle. Cierpię, ale może wreszcie ruszę dalej. I trzecie sprawa, najgłupsza ze wszystkich - nie miałam dzisiaj przy sobie telefonu i nie odebrałam, jak dzwonili do mnie z tej wczorajszej firmy, która robiła mi ten test. Chciałam oddzwonić, ale nikt nie odbierałam. Więc jeśli naprawdę chcieli mi zaoferować pracę, może straciłam na to jedyną szansę.
I ostatnia sprawa, chociaż chcę teraz tylko płakać i pić, za kilka minut muszę wyjść do pracy. Może to i lepiej dla mnie, bo nie stanę się natychmiast pijaczką, chociaż nie wiem, czy wytrzymam w pracy i się nie rozpłaczę w trakcie.

wtorek, 7 stycznia 2014

Senplore

Mi tre volus ekplori nun, mi pensas, ke tio helpus min. Sed mi bedaŭrinde ne povas. Lastetempe iu el miaj rusaj amikinoj konigis foton kun pentrita trajno kaj surskribo: "Аня дура! Жизнь прекрасна!" (Anjo, stultulino! Vivo belas!) kaj mi nun sentas min preskaŭ kiel Anna Karenina. Je ĉiuj kampoj mi nun estas malsukcesa. Bonŝance mi scias, ke tio ŝanĝiĝos, baldaŭ aŭ ne, sed iam finfine jes. Esperon donas al mi tiu ĉi kanto: Nim wstanie dzień - Antaŭ tagiĝos

Bardzo chciałabym teraz zapłakać, wydaje mi się, że to przyniosłoby mi ulgę. Ale niestety nie mogę. Ostatnio jedna z moich rosyjskich znajomych udostępniła zdjęcie namalowanego pociągu z napisem: "Аня дура! Жизнь прекрасна!" (Ania, nie bądź głupia! Życie jest piękne!) a ja teraz czuję się prawie jak Anna Karenina. Ponoszę porażki na każdym możliwym polu. Na szczęście wiem, że to przejściowe i prędzej czy później się to zmieni, nadejdą lepsze dni. Nadzieję daje mi piosenka z filmu "Prawo i pięść", który oglądałam niedawno: Nim wstanie dzień

piątek, 6 września 2013

Ĉio komplikiĝis

Malcerteco jam min nervigas. Mi jam ekciis ion pri nia vojaĝo al Rusio, tamen ne multe. Ĝis fino de semajno mi devas plenigi vizajn dokumentojn. Mi ne scias, kiam mi transloĝiĝas al Vroclavo. Multajn aliajn aferojn mi ne scias. Ankaŭ interhomaj rilatoj nun estas mia problemo. Tio okupiĝas mian menson, lacigas min kaj malplibonigas mian humoron. Kvankam nenio malbona okazis, mi sentas min iomete malĝoje. Eble eĉ ne malĝoje. Simple strange kaj malcerte. Mi ne scias, kiel konduti, kion fari. Jam en ia senco mi eraris kaj mi ne volas tion ripeti. Ĉio komplikiĝis.
Kaj ofte mi nun havas strangajn sonĝojn. Ekzemple hieraŭ mi sonĝis pri blankaj leonoj en germana televido. Sensencaĵo.

Denerwuje mnie już niepewność. Dowiedziałam się już czegoś o naszym wyjeździe do Rosji, ale niewiele. Do końca tygodnia muszę wypełnić papiery wizowe. Nie wiem, kiedy przeprowadzam się do Wrocławia. Wielu rzeczy jeszcze nie wiem. Relacje międzyludzkie też sprawiają mi teraz problem. To zajmuje moje myśli, męczy mnie i psuje mi humor. Chociaż nic złego się nie wydarzyło, jakoś mi niewesoło. Nawet może nie smutno. Ale po prostu dziwnie i niepewnie. Nie wiem, jak się zachować, co robić. Już w jakimś sensie pobłądziłam i nie chcę tego powtarzać. Wszystko się pokomplikowało.
I ostatnio często mam dziwne sny. Przykładowo wczoraj śniłam o białych lwach w niemieckiej telewizji. Zupełny bezsens.

poniedziałek, 22 lipca 2013

Plimulto estas bona

Tempo por pri detala priskribo de SES. Pasintjare ni venis triope, ĉi jare mi venis sola (kvankam dum aranĝo mi renkontiĝis kun multaj amikoj). Mi ne partoprenis matenan kurson de la lingvo, ĉar dum lasta SES mi aliĝis kaj poste venis nur kelkfoje, do mi decidis ne skribi teston, por ke instruistoj poste ne pensu, ke mi ne venas, ĉar mi ilin ne ŝatas aŭ lecionoj malplaĉas al mi. Sufiĉis por mi, ke mi povis paroli Esperante kun partoprenantoj, viziti prelegojn kaj koncertojn. Unu el miaj la plej ŝatataj programeroj estis ĉiutagaj "Gravaj anoncoj" dum vespera programo.
Pro tio, ke mi malmulte komunajn okazaĵojn partoprenis (nek kursojn, nek diskejon, nek drinkejon, nek gufujon) mi ne ekkonis multe da novajn homojn. Estis ridinda situacio, kiam jam dum reveno al Pollando ĉe stacidomo venis al mi unu viro eble el Svedio, prezentis sin kaj demandis min pri nomo. Unuflanke mi iel strange min sentis tiam, pli bone ekkoni homojn dum unuaj tagoj de aranĝo ol en la fino. Tamen mi vere ne emis ekkoni tro multe da novaj homoj. Por mi sufiĉas jam, ke en laborejo de tempo al tempo mi devas bonvenigi ĉirkaŭ 500 homoj aŭ eĉ pli dum unu vespero. Se mi scias, ke mi renkontiĝos tiujn homojn eble neniam pli, mi ne bezonas ilin ekkoni bone. Des pli, se mi ne sentas min bone kaj poste tiuj homoj alvenas kaj senĉese demandas min kiel mi sentas kaj tiam mi volas tuj ekplori. Kaj mi devas ĉiam decidi, ĉu mensogi por atingi tranvilon aŭ ĉu vere diri, kion mi pensas. Tamen homoj estis tre helpemaj, kiam mi diris al ili pri miaj problemoj. Kelkaj eĉ sen mia peto kontrolis por mi trajnojn, proponis komunan veturadon ktp. Dank' al tio eblas denove kredi, ke homaro estas bona, eĉ se iuj ekzemple ŝtelas. Plimulto estas bona.
Alia afero, ke mi estas timema, do kiam mi estas sola, malfacilas por mi alveni grupon de homoj aŭ eĉ unu persono. Des pli, kiam mi ne scias, kia estas lingvonivelo de li/ŝi kaj ĉu ni eble povos paroli en alia lingvo, se li/ŝi ne konas Esperanton sufiĉe bone. Francan mi entute ne konas kaj paroli kun francaj esperantistoj estas malfacile pro la akcento kaj ilia elparolo, precipe kun francaj komencantoj. Mi parolis kun unu franco kaj evidentiĝis, ke li eĉ francan ne bone konas, ĉar li devis multe pripensi, kiel skribi kelkajn francajn vortojn, pri kiuj demandis mia amiko. Konatoj el Pollando kaj ne nur, okupiĝis pri diversaj aferoj kaj mi ne volis malhelpi al ili. Bonŝance por mi ne estas problemo pasigi tempon sole, dum duonjaro mi eĉ loĝis tute sole, kiam kunloĝantino transloĝiĝis al alia loko.
Parte mi kreis por mi apartan programon. Dum kelkaj tagoj mi ekskursis al Martin kaj fotis. Dum unu tago mi iris ankaŭ al la montoj, kvankam mi mapon ne havis kaj entute ne konis vojon. Fotojn mi uzos por miaj blogoj. Bedaŭrinde mi ne estas profesia fotografistino. Poste mi pripensadis ankaŭ kelkaj aferoj kaj komencis novan projekton Esperantan. Se mi sukcesos, ĉiuj ekscius:) Sed mi devas ankoraŭ multe, multe labori.

Czas na bardziej szczegółowy opis SES. W zeszłym roku pojechaliśmy w trójkę, teraz pojechałam sama (chociaż w trakcie imprezy spotkałam wielu znajomych). Nie brałam udziału w porannym kursie języka, bo w czasie ostatniego SES zapisałam się, a później prawie nie chodziłam, więc zdecydowałam nie pisać testu, żeby później nauczyciele nie myśleli, że nie przychodzę, bo ich nie lubię albo nie podobają mi się ich zajęcia. Wystarczyło mi, że mogłam rozmawiać po esperancku z uczestnikami, brać udział w wykładach i koncertach. Jednym z moich ulubionych punktów programu były codzienne "Ważne ogłoszenia" w czasie wieczoru.
Z tego względu, że nie uczestniczyłam w większości wspólnych wydarzeń (ani kursy, ani dyskoteka, ani pijalnia, ani kawiarnia), nie poznałam zbyt wielu ludzi. Była śmieszna sytuacja, kiedy już w czasie powrotu do Polski podszedł do mnie na dworcu Szwed, przedstawił się i zapytał o imię. Z jednej strony dziwnie się czułam wtedy, lepiej poznawać ludzi na początku imprezy niż na końcu. Jednak naprawdę nie miałam ochoty poznawać zbyt wielu nowych ludzi. Wystarczy mi już, że w pracy od czasu do czasu muszę powitać około 500 ludzi albo nawet więcej w czasie jednego wieczoru. Jeśli wiem, że prawdopodobnie nie spotkam tych ludzi już nigdy więcej, nie potrzebuję ich dokładnie poznawać. Tym bardziej, jeśli czuję się źle i później ci ludzie podchodzą i bez przerwy pytają, jak się czuję, a ja staram się nie wybuchnąć płaczem. I muszę ciągle decydować, czy skłamać i mieć święty spokój, czy powiedzieć prawdę o tym, co czuję. Ludzie byli jednak naprawdę bardzo mili i pomocni, kiedy mówiłam o moich problemach. Kilkoro nawet bez żadnej prośby z mojej strony sprawdziło dla mnie pociągi, zaproponowało wspólną podróż itp. Dzięki temu można odzyskać wiarę w ludzi, uwierzyć, że ludzkość jest dobra, nawet jeśli ktoś na przykład kradnie. Większość jest dobra.
Inna sprawa, że jestem nieśmiała, więc kiedy jestem sama, boję się podejść i zagadać do grupy albo do jednej osoby. Zwłaszcza, jeśli nie wiem, jaki jest poziom językowy danej osoby i czy można z nią pogadać w innym języku, jeśli nie zna jeszcze Esperanta wystarczająco dobrze. Francuskiego nie znam zupełnie, a rozmowa z francuskimi esperantystami do najłatwiejszych nie należy, ze względu na ich akcent i wymowę, szczególnie w przypadku początkujących esperantystów. Okazało się, że Francuzi mają problem nawet z własnym językiem, bo kolega zapytał jednego o pisownię kilku francuskich wyrazów, a Francuz długo medytował nad tym, jak to napisać. Znajomi z Polski i nie tylko, zajęci byli swoimi sprawami, więc nie chciałam im przeszkadzać. Na szczęście nie mam problemu ze spędzaniem czasu sama, przez pół roku nawet sama mieszkałam, kiedy wyprowadziła się moja współlokatorka.
Częściowo stworzyłam dla siebie własny odrębny program. Przez kilka dni zwiedzałam Martin i robiłam zdjęcia. Jednego dnia poszłam też w góry, chociaż nie miałam mapy ani nie znałam drogi. Zdjęć użyję na moich blogach. Niestety nie jestem profesjonalną fotografką. Później przemyślałam też parę spraw i zaczęłam nowy projekt esperancki. Jeśli mi się uda, wszyscy się dowiedzą::) Ale muszę nad tym jeszcze dużo popracować.

niedziela, 21 lipca 2013

Ambivalencaj sentoj

Ĵus mi revenis el Martin. Tutan nokton mi ne dormis. Mi lacas kaj ĉagrenas. Aranĝo mem estis bona, tamen mi havis proprajn problemojn, kiuj ne permesis al mi plene ĝui la renkontiĝon. Ĉefe iu ŝtelis mian telefonon. Kaj ĝi eĉ ne estis vere mia. Do nun, kvankam telefonon ni jam ne havas, ni devos ankoraŭ tri jaroj pagi kontraŭ ĝi. Mia patro devos. Kaj mi kompreneble sentas min stulte kaj terure. Kion fari, mi ankoraŭ ne scias. Mi eĉ ne scias, ĉu estas senco viziti komisariaton, ĉar verŝajne pola polico ne multe helpos, se tio okazis en Slovakio. Kaj des pli, se faris tion unu el partoprenantoj, kiu nun povas esti en alia fino de la mondo. Mi devas pripensi tion kaj dormi iom pli longe, ĉar nun mi ne pensas klare.
Revenante al SES, ĉio estis pli malpli bone, tamen al mi pli plaĉis pasintjare en Nitra. Eble pro la etoso, eble pro mia propra humoro. Dum lasta somero mi havis personajn problemojn kaj mi esperis, se ĉi jare estos alie. Vane! Eĉ se kialoj iomete ŝanĝiĝis, mi plu ne povis simple ĝui kaj partopreni internacian aranĝon. Krome situacio kun telefono tre tristigis min kaj mi entute ne emis diboĉi "ĝis la nokto, nokto fin'".
Kvankam ne ĉion mi ŝatis dum SES, estis ankaŭ multaj aferoj, kiuj plaĉis al mi. Ekzemple koncertoj estis sufiĉe bonaj. Koncertejo mem eble ne, ĉar de tempo al tempo estis tro laŭte. Sed preskaŭ ĉiuj muzikgrupoj ludis bone, krom unu viro. Ĝi estis laŭ mi ege stranga, mi ne scias, kion li faras en Esperantujo. Espereble mi jam neniam partoprenos lian koncerton. Sufiĉas al mi tio, kion mi aŭdis.
Ankaŭ loko de ĉi jara aranĝo estis belega. Urbo estas ĉirkaŭgita per montaroj el ĉiuj flankoj. Mi amas montojn, do kompreneble mi elektis unu tagon kaj iris sole al la plej proksima kaj alta monto kun tureto sur pinto. Evidentiĝis, ke pintoj estas multaj kaj tiujn la plej suprajn mi ne atingis. Sed mi vidis almenaŭ monumenton de francaj soldatoj kaj aliaj interesaj aferoj.
Nun mi jam tre lacas, do poste mi skribos ion plu kaj eble aldonos kelkajn fotojn.

Właśnie wróciłam z Martina. Całą noc nie spałam. Jestem zmęczona i zmartwiona. Sama impreza była w porządku, miałam jednak na głowie własne problemy, które nie pozwoliły mi w pełni cieszyć się spotkaniem. Przede wszystkim ktoś ukradł mi telefon. Który w dodatku nie do końca był mój. Tak więc teraz chociaż telefonie nie ma ani śladu, musimy jeszcze przez 3 lata za niego płacić. Mój ojciec będzie musiał. A ja oczywiście czuję się głupio i beznadziejnie. Jeszcze nie wiem, co zrobić. Nie wiem nawet, czy jest sens iść na komisariat, bo prawdopodobnie polska policja niewiele pomoże, skoro wydarzyło się to na Słowacji. Tym bardziej, jeśli zrobił to ktoś z uczestników, który teraz może być na drugim końcu świata. Muszę przemyśleć to wszystko i wyspać się, bo teraz nie myślę jasno.
Wracając do samego SES, wszystko było mniej więcej dobrze, jednak bardziej podobało mi się w tamtym roku w Nitrze. Może ze względu na atmosferę, może ze względu na moje własne nastawienie. W czasie ostatniego lata miałam sporo problemów osobistych i miałam nadzieję, że w tym roku będzie inaczej. Na próżno! Nawet jeśli powody trochę się zmieniły, wciąż nie mogłam po prostu cieszyć się międzynarodowym spotkaniem. W dodatku sytuacja z telefonem mocno mnie zasmuciła i w ogóle nie miałam ochoty szaleć do białego rana.
Chociaż nie wszystko mi pasowało w trakcie SES, było też dużo rzeczy, które mi się podobały. Na przykład koncerty były całkiem dobre. Sala, w której się odbywały może niekoniecznie, bo czasem było zbyt głośno. Ale prawie wszystkie zespoły grały dobrze, oprócz jednego faceta. Według mnie był jakiś dziwny i nie wiem, co on w ogóle robi wśród esperantystów. Mam nadzieję, że już nigdy nie będę miała wątpliwej przyjemności uczestniczyć w jego koncercie. Wystarczy mi to, co już słyszałam.
Również miejsce tegorocznego spotkania było przepiękne. Miasto jest otoczone górami z każdej strony. Kocham góry, więc oczywiście pewnego dnia wybrałam się sama na jedną z najbliższych kaj najwyższych gór z wieżą na szczycie. Okazało się, że wierzchołków jest wiele, na ten najwyższy już się nie pchałam. Ale widziałam przynajmniej pomnik ku czci francuskich żołnierzy i inne ciekawe rzeczy.
Jestem już bardzo zmęczona, więc później napiszę coś więcej i dodam może parę zdjęć.

środa, 12 czerwca 2013

Se mi scius, kion mi scias

Lastaj tagoj mi povas sumigi per kanto "Se mi scius, kion mi scias" de Kazik Staszewski, fama pola kantisto. Ĝi estas aŭdebla ĉi tie: Gdybym wiedział to co wiem
Alproksimiĝas malfacila tempo, sed parte mi kulpas. Kiel tion solvi, mi ankoraŭ ne scias. Bone, ke almenaŭ ne ĉion mi malgajnis.

Ostatnie dni mogę podsumować piosenką Gdybym wiedział to co wiem Kazika. Zbliża się trudny czas, ale po części sama jestem sobie winna. Jak wyjść z tego z twarzą, jeszcze nie wiem. Dobrze chociaż, że nie wszystko stracone.

piątek, 12 kwietnia 2013

Pentrado de sidejo kaj kunveno de estraro

Marde telefonis al mi amikino, ĉu mi povos helpi kaj pentri novan sidejon de nia Esperanto-klubo. Mi venis, evidentiĝis, ke parto jam estis pentrita je verda koloro. Restis dua ĉambro. Ni pensis, ke koloro estis ruĝa, ĉar sur ujo por farbo estis ruĝas rozoj. Ni maltrafis, koloro nomis "suka abrikoto" kaj ĝi estis io inter oranĝ- kaj rozkolora. Kvankam mi neniam antaŭe pentradis ion, mi helpis kiel mi povis. Samtempe mi ekkonis novajn, junajn esperantistojn. Ĝojigis min, ke ili estis tiel viglaj kaj emaj. Bedaŭrinde kelkaj novaĵoj ankaŭ ĉagrenigis min.
Merkrede mi havis tagon de malemo, do mi faris preskaŭ nenion. Simile estis ĵaŭde, sed mi almenaŭ venis al laborejo (ne por labori, ĉar ne estis mia deĵoro, sed simple por renkontiĝi kun homoj kaj eble aŭskulti koncerton). Rimarkis min estrino kaj demandis, ĉu mi ne volas helpi. Mi konsentis, ŝi enskribis min en horaro. Bonŝance ne estis tiel malbone. Ekzemple mi devis paroli angle kun iu fama ĵazmuzikisto (li estis dika nigrulo kun longaj haroj, mi ne certas, sed eble tio estis Alphonse Mouzon). Mi finiĝis laboros post unua horo nokte.
Hodiaŭ mi partoprenis kunvenon de estraro de nia Esperanto-Asocio. Antaŭe estis ankaŭ kunveno de ordinaraj anoj. Venis multe da homoj. Kiel ĉiam ni parolis pri diversaj aferoj, sed anstataŭ rapide priparoli la plej gravaj aferoj, ni longe disputis pri ĉio ebla. Kelkaj aferoj ankaŭ min iritis, ĉefe kelkaj vortoj, kiuj mi ne atendis de tiu persono. Samtempe dum tuta semajnfino estas ankaŭ kunveno de PEJ, do venas al ni junaj esperantistoj el tuta Pollando. Mi laboras, do mi ne povas partoprenis ĉion, ekzemple morgaŭ oni planas iun ludon en bestoĝardeno. Hodiaŭ mi jam renkontiĝis kun unu amikino, eble mi trovos ankaŭ iomete da tempo morgaŭ aŭ postmorgaŭ. Ni bezonas priparoli kelkajn aferojn.
Post kunveno mi retelefonis al patrino kaj mi ricevis malgajajn informojn. Nenio estas certa ankoraŭ, sed tamen situacio jam antaŭe ne estis bona kaj se novaĵoj konfirmos, estos tre malbone.

We wtorek zadzwoniła koleżanka z pytaniem, czy nie pomogłabym malować nowej siedziby naszego klubu esperanckiego. Kiedy przyszłam, okazało się, że część jest już pomalowana na zielono. Pozostał drugi pokój. Myśleliśmy, że będziemy malować na czerwono, bo na opakowaniu były czerwone róże. Byliśmy w błędzie, bo kolor nazywał się "soczysta morela" i było to coś między pomarańczowym a różowym. Chociaż nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z malowaniem, starałam się pomóc jak umiałam najlepiej. Jednocześnie poznałam też nowych, młodych esperantystów. Ucieszyło mnie, że są tacy żywiołowi i chcą się udzielać. Niestety kilka informacji mnie też trochę zmartwiło.
W środę miałam dzień niechcieja, więc właściwie prawie nic nie zrobiłam. Podobnie było w czwartek, ale chociaż przeszłam się do miejsca pracy (nie po to, żeby pracować, bo nie miałam akurat dyżuru, ale po prostu żeby spotkać się z ludźmi i może posłuchać też koncertu). Szefowa mnie zauważyła i zapytała, czy nie chcę pomóc. Zgodziłam się, wpisała mnie w grafik. Na szczęście nie było tak źle. Np. musiałam zamienić kilka słów po angielsku z jakimś sławnym jazzmanem (był grubym Murzynem z dredami, nie jestem pewna, ale chyba mógł to być Alphonse Mouzon). Pracę skończyłam po pierwszej w nocy, w domu byłam koło drugiej.
Dzisiaj wzięłam udział w zebraniu zarządu naszego Związku Esperanckiego. Wcześniej odbyło się też spotkanie zwykłych członków. Przyszło dużo ludzi. Jak zawsze mówiliśmy o różnych sprawach, ale zamiast szybko omówić najważniejsze kwestie, długo debatowaliśmy nad wszystkimi możliwymi sprawami. Kilka rzeczy mnie też zdenerwowało, głównie kilka słów, których się nie spodziewałam od tej osoby. Jednocześnie podczas całego weekendu odbywa się też zjazd PME, więc zjeżdżają się do nas młodzi esperantyści z całej Polski. Pracuję, więc nie mogę brać udziału we wszystkich wydarzeniach, np. na jutro zaplanowana jest jakaś gra w ogrodzie zoologicznym. Dzisiaj miałam okazję przywitać się z jedną koleżanką, może znajdę też trochę czasu jutro albo pojutrze. Musimy omówić kilka zagadnień.
Po zebraniu oddzwoniłam do mamy i otrzymałam smutne informacje z domu. To jeszcze nic pewnego, ale sytuacja już wcześniej nie była zbyt różowa, a teraz jeśli wieści się potwierdzą, będzie jeszcze gorzej.

niedziela, 24 lutego 2013

Malĝoja diagnozo

Sufiĉe multe okazis en pasinta semajno. Oni diagnozis malsanon de mia hundo. Li havas sindromon de Cushing (mi ne scias, kia estas oficiala esperanta nomo), tio ne estas kuracebla, li neniam resaniĝos. Ni povas nur aĉeti tre multekostajn medikamentojn (ili estas malfacile troveblaj en Pollando, unu pilolo kostas 17 zlotojn kaj hundo devas preni ilin 2-foje ĉiutage ĝis fino de lia vivo). Veterinarino diris ion pri eŭtanazio, sed miaj gepatroj ne konsentis. Ni ĉiuj tre amas nian hundon, li estas kiel familiano kaj ni esperas, ke li vivus ankoraŭ kelkajn jarojn. Kiam patrino telefonis al mi kaj diris al mi pri la diagnozo, mi ploris. Baldaŭ mi devis iri al laborejo, sed mi plu pensis pri tio kaj mi dumvoje ne povis reteni larmojn, kiam mi vidis surstrate hundon similan al mia. Eble pro tio premiero de nova spektaklo ne tiel ĝuigis min. Mi ne povas imagi, ke nia hundo ne plu vivas. Mi scias, ke li iam mortos, sed mi ĉiam pensis, ke li estos tre maljuna kaj tio estos nura kaŭzo de lia morto. Bone almenaŭ, ke malgraŭ malsano li kondutas preskaŭ same. Nur trinkas pli multe da akvo. Kaj nun rimerkeblas unuaj indikoj de lia maljuneco - griza hararo en kelkaj loko. Same kiel antaŭe li estas tre sprita kaj donas al ni multe da ĝojo per sia ridinda konduto. Espereble medikamentoj helpos kaj li ankoraŭ longe vivos.

Sporo się ostatnio działo. Zdiagnozowano chorobę mojego psa. Ma zespół Cushinga, to nieuleczalne, nigdy już nie wyzdrowieje. Możemy tylko kupować bardzo drogie leki (są trudno dostępne w Polsce, jedna tabletka kosztuje 17 zł, a pies musi je brać dwa razy dziennie do końca życia). Weterynarz wspominał o eutanazji, ale moi rodzice się nie zgodzili. Wszyscy go bardzo kochamy, jest jak członek rodziny i mamy nadzieję, że pożyje jeszcze parę lat. Kiedy mama dzwoniła do mnie, żeby powiedzieć mi o diagnozie, zaczęłam płakać. Wkrótce musiałam wyjść do pracy, ale dalej o tym wszystkim myślałam i w drodze nie mogłam powstrzymać łez, kiedy zobaczyłam na ulicy psa podobnego do mojego. Może z tego powodu premiera nowego spektaklu nie cieszyła mnie tak bardzo. Nie potrafię sobie wyobrazić, że nasz pies nie żyje. Wiem, że kiedyś umrze, ale zawsze myślałam, że będzie bardzo stary i to będzie jedyna przyczyna jego śmierci. Dobrze chociaż, że mimo choroby zachowuje się prawie tak samo. Tylko pije więcej wody. I teraz zauważalne są pierwsze oznaki jego starości - siwa sierść w kilku miejscach. Jest tak samo jak wcześniej sprytny i przynosi nam dużo radości swoim śmiesznym zachowaniem. Mam nadzieję, że leki pomogą i będzie jeszcze długo żył.

wtorek, 20 listopada 2012

Matena batalo

Studado jam tedas min. Lecionoj kaj prelegoj kutime ne estas interesaj kaj utilaj. Mi preskaŭ ĉiam matene devas batali kun mi mem por vekiĝi kaj iri al universitato. Hodiaŭ mi preskaŭ venkis, ĉar mi vizitis ĉiujn lecionojn krom unua je 8:30 (mi jam vizitis ĝin en pasinta jaro). Dum pasintaj jaroj mi povis diri al mi mem, ke mi almenaŭ renkontiĝos kun amikoj. Sed nun mi ne konas homoj el miaj grupoj kaj mi restas sola. Mi havas pli multe da tempo por legi librojn, sed tamen mi sentas min iomete strange inter novaj gekunstudentoj.
Se temas pri mia psika stato, mi plu balancadas ĉe rando. Ekzemple hieraŭ mi aŭdis matene en laborejo tre ridindan historion kaj revenante hejmen mi plu ridetis surstrate. Eĉ hodiaŭ, kiam mi tion historion imagas, mi plu ridetas. Sed poste vespere mi estis trista sen klara kialo. Tiu balancado jam lacigas min. Mi sopiras al ekvilibro.
Studiowanie już mnie nudzi. Zajęcia i wykłady zwykle nie są interesujące i przydatne. Prawie zawsze rano muszę staczać walkę sama ze sobą, żeby wstać i iść na uczelnię. Dzisiaj prawie wygrałam, bo byłam na wszystkich zajęciach prócz tych pierwszych o 8:30 (chodziłam na nie już w zeszłym roku). W ubiegłych latach mogłam sobie powiedzieć, że chociaż spotkam się ze znajomymi. Ale teraz nie znam ludzi z moich grup i zostaję sama. Mam więcej czasu na czytanie książek, ale czuję się jednak trochę dziwnie między tymi nowymi ludźmi z roku.
Jeśli chodzi o mój stan psychiczny, dalej balansuję na krawędzi. Np. wczoraj usłyszałam rano w pracy bardzo śmieszną historię i wracając do domu śmiałam się sama do siebie na ulicy. Nawet dzisiaj, kiedy sobie tę historię wyobrażam, dalej się uśmiecham. Ale później wieczorem byłam smutna bez wyraźnego powodu. To balansowanie już mnie męczy. Tęsknię za równowagą.

wtorek, 6 listopada 2012

Malsano de mia hundo

Dum lastaj tagoj mi iomete pigris kaj nenion skribis ĉi tie. Dua kialo krom pigreco estas tohuvabohuo en mia kapo, ĉar mi denove havas multe da strangaj pensoj. Mi volas ripozi kaj reakiri psikan ekvilibron. Pro tio mi malpli ofte laboras en tiu ĉi monato. Povus helpi longa, malproksima vojaĝo. Sed aliflanke tio estus nur fuĝo de problemoj. Mi devas resti ĉi tie kaj iel solvi ĉiujn malfacilajn situaciojn.
Mia patrino jam ne plu estas en malsanulejo, hieraŭ ŝi revenis al laborejo. Sed mia hundo estas serioze malsana. Frato vizitis kun li veterinaron. Oni ankoraŭ ne scias, kio okazas kun li. Eble tio estas hepato. Verŝajne li havas ankaŭ tumoro de lieno. Li havas ŝvelitan ventron kaj li ofte anhelas sen videbla kialo. Mi timas, ĉu li resaniĝos. Mi tre, tre lin amas. Kaj mi eĉ ne povas imagi, ke li ne plu vivos. Li ĉiam bonvenas min, kiam mi revenas hejmen. Mi esperas, ke medikamentoj helpos kaj li ankoraŭ multaj jaroj vivos kun ni. Hundo estas nia familiano.
Miałam lenia przez ostatnie kilka dni i nic tutaj nie napisałam. Drugą przyczyną prócz lenistwa jest zamęt w mojej głowie, bo znowu mam dużo dziwnych myśli. Chcę odpocząć i odzyskać psychiczną równowagę. Z tego powodu mniej pracuję w tym miesiącu. Mogłaby pomóc długa, daleka podróż. Ale z drugiej strony byłoby to tylko ucieczką od problemów. Muszę zostać na miejscu i jakoś rozwiązać wszystkie trudne sytuacje.
Moja mama już wyszła ze szpitala, wczoraj wróciła do pracy. Ale mój pies jest poważnie chory. Brat był z nim u weterynarza. Jeszcze nie wiadomo, co się z nim dzieje. Może to wątroba. Prawdopodobnie ma też guza na śledzionie. Ma spuchnięty brzuch i często dyszy bez widocznego powodu. Boję się, czy wyzdrowieje. Bardzo, bardzo go kocham. Nie potrafię sobie nawet wyobrazić, że nie żyje. Zawsze wita mnie, gdy wracam do domu. Mam nadzieję, że leki pomogą i będzie żył z nami jeszcze długie lata. Pies jest członkiem naszej rodziny.

czwartek, 14 czerwca 2012

Nigraj vakeroj

Ĉi-jara junio estas por mi iomete stranga. Entute ĉi jaro estas tre stranga, preskaŭ ĉio en mia vivo ŝanĝiĝas. Dum junio kutime mi nervigas, ĉar mi havas multe da ekzamenoj. Sed post kelkaj miaj decidoj mi nun jam havas neniajn ekzamenojn. Mi nur laboras de tempo al tempo (precipe en sekva semajno) kaj legas librojn. Havante tiom da libera tempo, mi multe pensas pri strangaj aferoj. Tio ne helpas, mi poste longe tristiĝas. Miaj pensoj pri estonteco nun estas plenaj de timo kaj malĝojoj.Eble post someraj ferioj situacio pliboniĝos kaj denove estos pli normale. Lao Che havas kanton pri tiaj pensoj, ĝi nomiĝas "Nigraj vakeroj"
Tegoroczny czerwiec jest dla mnie trochę dziwny. W ogóle ten rok jest bardzo dziwny, wszystko w moim życiu się zmienia. Zwykle w czerwcu denerwuję się, bo mam mnóstwo egzaminów. Ale w wyniku kilku moich decyzji teraz nie mam już żadnych egzaminów. Tylko pracuję od czasu do czasu (zwłaszcza w przyszłym tygodniu) i czytam książki. Mając tyle wolnego czasu, dużo myślę o dziwnych rzeczach. To nie pomaga, później długo się smucę. Moje myśli o przyszłości są teraz pełne strachu i zmartwień. Może po wakacjach sytuacja się poprawi i znowu wszystko wróci do normalności. Lao Che ma piosenkę o takich czarnych myślach, pt. "Czarne kowboje"