Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kawiarnia językowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kawiarnia językowa. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 października 2014

Unua semajno en Slovakio

Mi promesis, ke mi skribos ion pli pri mia nova vivsituacio, kiam mi iomete alkutimĝos. Do jen pasis jam unua semajno de mia restado en Slovakio. Intertempe mi havis eblecon ankaŭ viziti Ĉeĥion por semajnfino, mi estis en Prostějov. Urbo estas bela, sed renkontiĝo por kiu mi veturis ne estis tro interesa, ĉar ĉefe maljunaj ĉeĥoj parolis ĉeĥe pri ĉeĥaj aferoj:)
Hieraŭ mi eksciis, kie mi loĝos. Estis iomete problemo kun loĝejo, do mi okupis liton de franco, kiu laboras en mia organizo kaj li devis dormi preskaŭ surplanke. Finfine estas decidite, ke mi restos en la sama loĝejo, sed mi devas ŝanĝi ĉambron. Miaj kunloĝantoj estos franco kaj svedo. Apude estos dua loĝejo por germana kaj itala volontuloj. Ambaŭ loĝejoj estas ege proksime al nia oficejo.
Pri kio mi okupiĝas en la oficejo? Plejmulte da tempo mi dediĉas al tradukado de unu retejo al la pola lingvo. Krom tio ni havis ankaŭ trejnadon pri verkado aŭ tradukado artikolojn en Vikipedio. Mi jam tradukis kelkajn artikoloj. Dume mi lernas ankaŭ la slovakan lingvon. Morgaŭ estos unua renkontiĝo de lingva kafejo ekde kiam mi venis. Tio estos por mi tre interesa sperto, ĉar mi nur partoprenis renkontiĝojn de mia propra lingvo kafejo en mia naskiĝurbo, kvankam mi neniam antaŭe vidis, kiel tio devus aspekti. Krome mi dufoje en semajno gvidas kurson de Esperanto por aliaj volontuloj. Tio estas ankaŭ tre interesa sperto, ĉar mi neniam gvidis similan kurson eĉ pole, do tio des pli malfacilas, kiam miaj lernantoj devanas de tute aliaj landoj kaj havas malsimilan nivelon de lingvokono. 
Kelkaj vortoj pri libertempo. Pro tiu forveturo al Ĉeĥio mi ne pasisgis tro multe da libera tempo ĉi tie. Sed ekzemple hieraŭ ni iris komune kun franco kaj germano spekti francan filmon kun ĉeĥaj subtekstoj en slovaka kinejo. Aldone filmo estis komedio pri multikultureco kaj rasismo. Mi eksciis, ke kutime en Slovakio oni ne tradukas filmojn al slovaka, ĉar tio tro multe kostas, Simple en kinejoj spekteblas filmoj kun ĉeĥaj subtekstoj, ĉar slovakoj pli malpli komprenas la ĉeĥan. Poste svedo provis instrui nin iun strangan dancon, sed ne tro sukcese, ĉar mankas al ni danctalento. Sabate eble ni ekskursos al najbaraj montoj.
Mi jam scias, ke mankas al mi kelkajn aferojn, kiuj mi ne prenis de mia hejmo. Ekzemple harsekigilo. Sed verŝajne mi devos atendi ĝis Kristnasko. Aŭ aĉeti bezonataĵojn ĉi-tie, mi tiel faris kun gantoj.

Obiecałam, że napiszę coś więcej o mojej nowej sytuacji życiowej, kiedy już się trochę oswoję. Minął już tydzień mojego pobytu na Słowacji, więc myślę, że nadszedł już właściwy moment. W międzyczasie miałam możliwość odwiedzić Czechy na weekend, byłam w Prościejowie. Miasto jest ładne, ale spotkanie na które pojechałam nie było zbyt interesujące, bo głównie starzy Czesi mówili po czesku o czeskich sprawach:)
Wczoraj dowiedziałam się, gdzie będę mieszkać. Był trochę problem z mieszkaniem, więc zajmowałam łóżko Francuza, który pracuje w naszej organizacji i musiał on spać prawie na podłodze (a dokładniej na takim stary rozkładanym fotelu). Ostatecznie zostało postanowione, że zostanę w tym samym mieszkaniu, ale zmienię pokój. Moimi współlokatorami będzie Francuz i Szwed. Niedaleko będzie drugie mieszkanie dla niemieckiego i włoskiego wolontariusza. Oba mieszkania są bardzo blisko naszego biura.
A czym zajmuję się w biurze? Większość czasu poświęcam na tłumaczenie portalu internetowego na język polski. Oprócz tego mieliśmy też warsztaty na temat tworzenia i tłumaczenia artykułów w Wikipedii. Przetłumaczyłam już kilka artykułów. W międzyczasie uczę się też słowackiego. Jutro będzie pierwsze spotkanie kawiarni językowej od kiedy przyjechałam. To będzie dla mnie bardzo ciekawe doświadczenie, bo wcześniej brałam udział tylko w swojej własnej kawiarni językowej w moim mieście, chociaż nigdy wcześniej nie widziałam, jak to powinno normalnie wyglądać. Poza tym dwa razy w tygodniu prowadzę kurs esperanta dla innych wolontariuszy. To też jest ciekawe doświadczenie, bo nigdy wcześniej nie robiłam tego nawet po polsku, więc tym bardziej jest to trudne, że każdy z moich uczniów pochodzi z innego kraju i ma inny poziom znajomości języka.
Kilka słów o czasie wolnym. Przez ten wyjazd do Czech nie spędziłam tu zbyt wiele wolnego czasu. Ale np. wczoraj poszliśmy razem z Francuzem i Niemcem na francuski film z czeskimi napisami do słowackiego kina. W dodatku była to komedia o wielokulturowości i rasizmie. Dowiedziałam się, że zazwyczaj na Słowacji nie tłumaczy się filmów na słowacki, bo to za dużo kosztuje. Po prostu w kinach puszczają filmy z czeskimi napisami, bo i tak Słowacy mniej więcej rozumieją po czesku. Później Szwed próbował nauczyć nas jakiegoś dziwnego tańca, ale bez większych sukcesów, bo mamy taneczny antytalent. W sobotę może zrobimy sobie wycieczkę do najbliższych gór.
Wiem już, że brakuje mi paru rzeczy, których nie wzięłam z domu. Np. suszarki do włosów. Ale najwyraźniej będę musiała poczekać do świąt. Albo kupić potrzebne rzeczy tutaj na miejscu, tak zrobiłam np. z rękawiczkami.

czwartek, 2 października 2014

Post Arkones

Longe mi ne skribis. Mi okupiĝis ĉefe pri mia lingva kafejo. Verŝajne ĝi mortos post mia forveturo bedaŭrinde. Mi ankaŭ iomete kuiras. Iam sukcese, iam malsukcese. Dum tiu ĉi semajnfino mi veturis al Arkones en Poznano. Tio estis mia unua Arkones. Krome mi provas ankaŭ disvolviĝi mian alian blogon. 

Długo nie pisałam. Zajmowałam się głównie moją kawiarnią językową. Prawdopodobnie nie przetrwa ona mojego wyjazdu niestety. Trochę też gotuję. Czasem jadalnie, czasem nie. W ten weekend pojechałam na Arkones do Poznania. To był mój pierwszy Arkones. Ponadto staram się też rozwinąć mój inny blog.

sobota, 6 września 2014

Pjerogoj kaj kantareloj

Okazis sekva renkontiĝo de mia kafejo. Denove pluvis, venis nur kvar homoj. Sed tri de ili estis filologoj, do tre bone. Kaj finfine kafejo vere estis lingva, ĉar ni parolis angle. Angla ne estas mia plej ŝatata lingvo, tamen bone, ke ni entute parolas. Mi ankaŭ denove diris al homoj ion pri Esperanto, kelkaj iom interesiĝas, sed mi ne scias, ĉu finfine okazos la kurso. Tempo jam pasas.
Ĵaŭde mi veturis al Vroclavo por ekvidi amikojn, ni havis litovan renkontiĝon en ĉeĥa kafejo:) Unu amiko forveturas al Ĉeĥio por studi, do ni lin adiaŭis. Fakte se mi forveturos al Slovakio, do ni estos sufiĉe proksime unu al la alia, certe estos pli facile kaj rapide renkontiĝi kun li ol veturi al Pollando, se mi eksopiros al patrujo:) Se temas pri vizitoj, mi veturis ankaŭ al Krakovo por unu tago kaj partoprenis la plej fuŝan borson de junularaj organizoj, kiel eblis. Kulpis eble ne organizoj, sed manko da reklamo, ĉar preskaŭ neniu nin vizitis. Sed mi almenaŭ kun amikoj renkontiĝis, do tio bonas:)
Kaj mi preskaŭ forgesis. Dum lastaj tagoj mi multe kuiris. Mi preparis pjerogojn (tradicia pola farunaĵo) kun fagopira kaĉo kaj kazeo. Mi ilin faris unuan fojon kaj estis sufiĉe bonaj, ĉar kiam mi revenis hejmen el Vroclavo, mia familio jam ĉion formanĝis. Kaj hieraŭ mi preparis kantarelan saŭcon kaj salmo. Tion mi ankaŭ unuan fojon faris, fiŝo eble ne estis perfekta, sed saŭco estis bona.

Odbyło się kolejne spotkanie mojej kawiarni. Znowu padało, przyszły tylko cztery osoby. Ale trzy z nich były filologami, więc całkiem nieźle. I nareszcie kawiarnia rzeczywiście była językowa, bo rozmawialiśmy po angielsku. Angielski nie jest moim ulubionym językiem, ale dobrze, że w ogóle pogadaliśmy. Znowu powiedziałam też kilka słów o esperancie, zaproponowałam kurs, kilka osób jest wstępnie zainteresowanych, ale nie wiem czy koniec końców kurs się odbędzie. Czas już mija.
W czwartek pojechałam do Wrocławia, żeby spotkać się ze znajomymi, mieliśmy litewskie spotkanie w czeskiej knajpie:) Jeden ze znajomych wyjeżdża studiować do Czech na pół roku, więc zrobiliśmy pożegnanie. Właściwie to jeśli wyjadę na Słowację, to będziemy mieli do siebie całkiem blisko, na pewno będzie łatwiej i szybciej spotkać się z nim niż jechać do Polski, jeśli zatęskniłabym za ojczyzną:) Jeśli chodzi o wizyty, pojechałam też do Krakowa na jeden dzień i wzięłam udział w najgorszej giełdzie różnych organizacji, jaką widziałam. To raczej nie była wina samych organizacji, ale braku reklamy, bo prawie nikt nie przyszedł. Ale przynajmniej ze znajomymi się spotkałam, więc chociaż tyle dobrego:)
I prawie bym zapomniała. Przed ostatnie dni sporo pichciłam. Ulepiłam pierogi z kaszą gryczaną i białym serem. Robiłam je pierwszy raz i były całkiem dobre, bo jak wróciłam do domu z Wrocławia, to moja rodzina już wszystkie zjadła. Zresztą w ogóle pierwszy raz robiłam pierogi jakiekolwiek. A wczoraj zrobiłam sos z kurek w śmietanie i łososia. To też pierwszy raz robiłam, ryba była tak średnia, ale sos był dobry.

środa, 27 sierpnia 2014

Kiel mi preskaŭ mortigis mian hundon

Hodiaŭ matene mi preskaŭ iĝis murdisto. Kiel? Mi iris por momento al kuirejo kaj kiam mi revenis post kelkaj minutoj, mi ekvidis, ke mia hundo intertempe formanĝis pli malpli duonon da ĉokolado. Mi neniam lasas manĝaĵon malalte, sed li mem ĝin prenis de supra breto, kiam mi forestis. Mi kulpas, mi povis lasi ĝin pli supre. Tuj mi iris al bestkuracisto kaj li donis al mia hundo iun bluan trinkaĵon. Post ĝi hundo forvomis tutan ĉokoladon. Kuracisto diris, ke li estos sana, ĉar mi venis sufiĉe frue. Sen tio li povis eĉ morti. En apoteko mi devis aĉeti ankaŭ karbonon en piloloj, sed hundo ne volis ilin manĝi, nek pace, nek perforte. Tuta loĝejo estis malpura kaj nigra pro karbono. Finfine li manĝis parton, ĉar mi detruis pilolojn kaj nur tiun nigran pulvoron miksis kun peceto de lia kutima manĝaĵo. Tion li ankaŭ ne volis manĝi kaj tio, ke li ne plu vidas ne tro helpis, ĉar aŭ li sentis alian odoron aŭ gusto estis terura. Fakte se iu donus al mi karbonon por manĝi, mi ankaŭ ne estus tro kontenta.
Hieraŭ okazis unua renkontiĝo de mia lingva kafejo. Venis dekkelk homoj kaj ŝajnas, ke ili plu venados, almenaŭ parto de ili. Kelkaj eĉ interesiĝas pri senpaga kurso de Esperanto. Bedaŭrinde dum unua renkontiĝo ni parolis pole, ĉar mi ne sciis, kiu venos kaj en kiaj lingvoj volos paroli. Mi prezentis mian ideon kaj proponis kelkaj interkonaj ludoj. Surprize sed feliĉe venis unu homo, kiu instruas anglan lingvon, li estas mia malproksima konatulo, mi lin kelkaj jaron ne vidis, sed pro mia amikino li eksciis pri projekto kaj decidis veni. Espereble li helpos al mi pri angla.

Dzisiaj rano prawie zostałam mordercą. Jak? Poszłam na chwilę do kuchni i kiedy wróciłam po kilku minutach, zobaczyłam, że mój pies w międzyczasie zjadł pół tabliczki czekolady. Nigdy nie zostawiam jedzenia nisko, ale on sam ściągnął je z wyżej położonej półki, kiedy mnie nie było. To moja wina, bo mogłam ją zostawić jeszcze wyżej. Natychmiast poszłam do weterynarza, który zrobił psu płukanie żołądka - wstrzyknął mu do ust jakiś niebieski roztwór. Po jakimś czasie pies zwymiotował całą czekoladę. Lekarz powiedział, że nic mu nie będzie, dobrze, że tak szybko przyszłam. Gdyby nie to, mógłby nawet umrzeć. W aptece musiałam kupić jeszcze węgiel w tabletkach, ale pies nie chciał ich jeść, ani po dobroci, ani siłą. Całe mieszkanie było uświnione na czarno. W końcu zjadł trochę, wzięłam go sposobem i pozbierałam te pigułki, które sam rozgryzł, rozwaliłam pozostałe i zmieszałam sam czarny proszek z odrobiną jego normalnego jedzenia. Tego też za bardzo nie chciał jeść, nie pomagało nawet to, że już nie widzi, bo widocznie czuł inny zapach albo smak był tak okropny. Właściwie gdyby ktoś próbował karmić mnie węglem pewnie też bym nie skakała z radości.
Wczoraj odbyło się pierwsze spotkanie mojej kawiarni językowej. Przyszło kilkanaście osób i wygląda na to, że zamierzają przychodzić dalej, przynajmniej część z nich. Kilka zainteresowało się nawet darmowym kursem esperanta. Niestety na pierwszym spotkaniu rozmawialiśmy po polsku, bo nie wiedziałam kto przyjdzie i w jakimi językami będą zainteresowani. Opowiedziałam o moim pomyśle i zaproponowałam kilka gier integracyjnych. Niespodzianie, ale szczęśliwie pojawił się też człowiek, który uczy angielskiego na uczelni, to mój daleki znajomy, nie widziałam go kilka lat, ale dowiedział się od wspólnej znajomej o projekcie i postanowił przyjść. Mam nadzieję, że pomoże mi z angielskim.

czwartek, 21 sierpnia 2014

Preparado

Mi komencis jam seriozan preparadon por mia lingva kafejo. Mi projektis afiŝon - mi eĉ ne supozis, ke tiel malfacilas desegni tason:) Do afiŝo estas tre neprofesia, tamen eble almenaŭ kelkaj homoj ĝin rimarkos kaj venos. Mi estis en kafejo, en kiu okazos renkontiĝoj. Kafejestrino estis sufiĉe kunlaborema, ŝi tuj konsetis gasti nin kaj ŝi mem proponis, ke ŝi povas porti miajn afiŝojn al biblioteko kaj alia manĝejo. Ŝi ankaŭ promesis reklami projekton ĉe ŝia paĝo. Tiu parto de projekto estas tre ĝojiga kaj esperdona. Mi timas, ĉu projekto sukcesos, sed mi samtempe ekscitias, ke mi ekkonos novajn homojn kaj ke espereble mi kreos ion novan en mia urbo, pri kiu multaj plendas, ke nenio ĉi-tie okazas kaj ke ĝi estas mortinta. Lastatempe aperis grupo, kiu volas revigligi la urbon. Komune ni povas vikigi loĝantaron.

Zaczęłam już poważne przygotowania do mojej kawiarni językowej. Zaprojektowałam plakat - nawet nie przypuszczałam, że tak trudno narysować filiżankę:) Plakat jest więc bardzo amatorski, ale może przynajmniej kilka osób go zauważy i przyjdzie. Byłam w kawiarni, w której będą odbywać się spotkania. Właścicielka jest całkiem chętna do współpracy, od razu się zgodziła i sama z siebie zaproponowała, że może zanieść moje plakaty do biblioteki i do pobliskiej knajpy. Obiecała też zareklamować projekt na swojej stronie. Ta część projektu daje kopa i nadzieję, że może nie będzie tak źle. Boję się, czy wszystko się powiedzie, ale jednocześnie jestem podekscytowana na myśl, że poznam nowych ludzi i może stworzę coś nowego w moim mieście, na które wielu narzeka, że się w nim nic nie dzieje i że jest martwe. Ostatnio pojawiła się grupa, która chce pobudzić miasto do działania. Razem możemy obudzić mieszkańców.

czwartek, 7 sierpnia 2014

Tombo de Górnicki

Antauhieraŭ mi venis al Bjalistoko. Jes, denove:) Mi jam pli malpli faris ĉion, kion mi devis fari, nun mi nur turismumas. Post alveno mi veturis al skanzeno. Estis interese, tamen pli plaĉis al mi en litova skanzeno en Rumšiškės. Hieraŭ mi veturis al urbeto Tykocin. Tie estas kastelo (ne tro interesa) kaj tombo de Łukasz Górnicki (tre interesa, li estis pola verkisto). Dum semajnfino mi volas veturi al festivalo de tataroj.
Intertempe mi eksciis, ke mi preskaŭ tuj devas trovi iun sendantan organizon, se mi volas forveturi por volontulado en Slovakio. Mi jam skribis mesaĝon al unu organizo, sed ili ankoraŭ ne respondis, do ŝajnas, ke mi devas fari ion alian.
Krome mi jam subskribis kontrakton pri projekto, do mi nun ne povas fuĝi, jam decidite:) Mi timas, ĉu ĉio sukcesos kaj ĉu mia lingva kafejo travivos, se mi forveturos. Tio estas grava demando. Kaj mi ankoraŭ ne konas respondon.

Przedwczoraj przyjechałam do Białegostoku. Tak, znowu:) Załatwiłam już prawie wszystko, co musiałam, teraz zwiedzam. Po przyjeździe pojechałam do skansenu. Było ciekawie, ale bardziej podobało mi się w litewskim skansenie w Rumszyszkach. Wczoraj pojechałam do Tykocina. Mają tam zamek (niezbyt ciekawy) i grób Łukasza Górnickiego (bardzo ciekawy, przynajmniej dla polonistów:)). W weekend chcę jechać na festiwal tatarski.
W międzyczasie dowiedziałam się, że niemal natychmiast muszę znaleźć organizację wysyłającą, jeśli chcę jechać na wolontariat na Słowację. Napisałam już do jednej organizacji mail, ale nie odpowiadają, więc chyba muszę napisać do kogoś innego.
Oprócz tego podpisałam też umowę na mój projekt, więc nie mogę teraz zwiać, postanowione:) Boję się, czy wszystko się powiedzie i czy moja kawiarnia językowa przetrwa, jeśli wyjadę. To ważne pytanie. I jeszcze nie znam na nie odpowiedzi.

czwartek, 10 lipca 2014

Denove ek al Nitra!

Morgaŭ tre frue matene mi forveturas al Slovakio por SES. Tio estos jam mia tria Somera Esperanto-Studado. Kaj ĉi-foje mi havos kelkajn prelegojn pri pola lingvo. Hodiaŭ mi preparis ĉiuj materialoj kaj mi nun lacas. Mi respondecis ankaŭ iomete pri programo, sed mi tre fuŝis tion. Eble pro manko da sperto kaj malĉeesto - kiam mi devis pri tio okupiĝi, mi estis en Belorusio kaj preskaŭ ne havis interreton. Mi volis helpi, sed ŝajnas, ke mi ne estas bona organizanto. Laste mi ricevis ankaŭ alian taskon - organizi lastan vesperon. Do mi iom timas, pro tio ke mi jam fuŝis, kaj pro tio, ke estas granda ŝanco, ke mi denove fuŝos. Organizi ion kaj paroli al aŭskultantaro estas por mi bona trejnado, se mi volas sukcese komenci mian lingvan kafejon. Sed io alia estas paroli al dudek homoj en kafejo kaj io alia estas paroli al ducent homoj ĉe granda internacia renkontiĝo. Nu, ni ekvidos, kio okazos. Se mi vere fuŝegos, eble mi neniam plu revenos al SES aŭ mi tute kabeos:) Fakte en venonta jaro mi ne planas viziti SES, mi ankoraŭ tion pripensos.
Alia fuŝa afero - mi plu malsanas. Espereble mi baldaŭ resaniĝos, ĉar partopreni aranĝon kun malsano, des pli kiam estas pli ol tridek gradoj, ne estas plezuro.
Kaj jam lasta afero - antaŭ du tagoj mi rekomencis kroĉtriki:)

Jutro bardzo wcześnie rano jadę na Słowację na SES. To będzie już moje trzecie Letnie Studium Esperanta. I tym razem będę miała kilka wykładów o języku polskim. Właśnie przygotowywałam dzisiaj materiały do zajęć i jestem już zmęczona. Jestem też odpowiedzialna trochę za program, ale nawaliłam. Może z braku doświadczenia i z powodu nieobecności, a co za tym idzie braków w komunikacji - kiedy był najlepszy czas, żeby się tym zająć, byłam na Białorusi i prawie nie miałam internetu. Chciałam pomóc, ale wychodzi na to, że chyba niewiele pomogłam lub wręcz zaszkodziłam. Chyba nie jestem dobrym organizatorem. Ostatnio dostałam też inne zadanie - zająć się ostatnim wieczorem. Trochę się więc boję, bo już nawaliłam, no i jest spora szansa, że znowu coś zrobię nie tak. Organizowanie czegoś i przemawianie do ludzi to dla mnie dobry trening, jeśli chcę z powodzeniem otworzyć moją kawiarnię językową. Ale co innego mówić do dwudziestu ludzi w kawiarni, a co innego przemawiać do dwustu ludzi na wielkiej międzynarodowej imprezie. No, zobaczymy, co będzie. Jeśli naprawdę będzie strasznie, najwyżej nigdy nie wrócę na SES albo pójdę śladami Kabe:) Właściwie to i tak nie planuję wizyty na SES-ie w przyszłym roku, jeszcze to przemyślę.
Inna niefajna sprawa - dalej jestem chora. Mam nadzieję, że zaraz wyzdrowieję, bo brać udział w imprezie chorym, tym bardziej jeśli jest ponad trzydzieści stopni, to żadna przyjemność.
I już ostatnia sprawa - dwa dni temu wróciłam do szydełkowania:)

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Belorusio

Ĵus mi revenis el Belorusio. Mi havas multe da impresoj, kaj bona, kaj malbonaj. Bonaj estas ĉefe pri homoj kaj metiejo, malbonaj ĉefe pri registaro.  Nun mi ne havas tro da tempo, ĉar mi devas multajn aferojn prizorgi, ekzemple projekto por kiu mi veturis al Belorusio - ĝis morgaŭ mi devas sendi pretan planon de mia ideo. Mi devas ankaŭ finfine prepari programon de SES. Mi pensis, ke mi povos tiuj aferojn prizorgi en Belorusio, sed interreto tie preskaŭ ne estis, do mi ne povis normale labori. Interese, ke mi sukcese prelegis pri Esperanto por aliaj partoprenantoj de metiejo. Venis kelkdek homoj de Pollando, Ukrainio, Belorusio kaj Rusio. Mi penis paroli malrapide pole por ke ĉiuj povis min komprenis kaj se estis io nekomprenebla, tradukis min al rusa unu el niaj trejnistoj. Post prelego multaj homoj dankis al mi kaj diris, ke volas lerni aŭ vidante min, ekparolis al mi esperante. Tio estis tre agrabla. Mi nur bedaŭras, ke mia prelego estis dum lasta tago, ĉar se ĝi estus dum unua, eble dum tuta semajno mi povus instrui kelkajn homojn por ke ili vere komencu paroli Esperanton. Mi scivolemas, ĉu iu de ili komencos memlernadi la lingvon.

Właśnie wróciłam z Białorusi. Mam wiele wrażeń, i pozytywnych, i negatywnych. Dobre dotyczą głównie ludzi i warsztatów, złe tyczą się władzy. Nie mam teraz zbyt wiele czasu na szczegółowy opis, bo muszę nadrobić wiele zaległości, np. do jutra muszę wysłać plan mojego projektu. Muszę też przygotować program SES-u. Myślałam, że uda mi się to wszystko załatwić na Białorusi, ale internetu tam prawie nie było, więc nie mogłam normalnie pracować. Ciekawe, że z powodzeniem poprowadziłam zajęcia z esperanta dla innych uczestników warsztatów. Przyszło kilkadziesiąt osób z Polski, Ukrainy, Białorusi i Rosji. Starałam się mówić powoli po polsku tak, żeby wszyscy mnie zrozumieli, a jak coś było niejasne, to na rosyjski tłumaczył mnie jeden z naszych trenerów. Po zajęciach wiele osób mi dziękowało i mówiło, że chce się uczyć albo widząc mnie, zaczynali do mnie mówić zdania, których się nauczyli. To było bardzo miłe. Żałuję tylko, że mój wykład był ostatniego dnia, bo może gdyby odbył się pierwszego, może udałoby mi się w ciągu całego tygodnia nauczyć parę osób tak, żeby mogli naprawdę zacząć rozmawiać po esperancku. Jestem ciekawa, czy ktoś z nich zacznie się uczyć języka.

czwartek, 5 czerwca 2014

Praktiko preskaŭ en Vilno

Laste mi havas ne tro bonan humoron. Pro diversaj kialoj. Mi atendas formalan inviton al Belorusio, sed mi ĝin ankoraŭ ne ricevis, do mi ne povas fari belorusan vizon. Mi timas, ke restos tro malmulte da tempo por tio. Mi eksciis ankaŭ pri io bona por aliaj homoj, sed ne tro bona por mi. Do mi ĝojas, sed samtempe mi scias, ke baldaŭ komenciĝos sekvaj problemoj.
Sekvan lundon mi komencos praktikon en organizo el Vilno. Jes, en tiu amata de mi urbo. Sed ĝi estos interreta kaj senpaga, do fakte ne estas tro multaj kialoj por ĝoji:) Nu, eblas prakti ankaŭ en Vilno per diversaj eŭropaj programoj, mi tamen nun preferas resti en mia urbo, ĉar mi volas realigi mian projekton. Kvankam nun mi havos iom malpli energio por ĝi, ĉar ĉirkaŭaĵo kutime ne apogas min, ili dubas, ĉu ĝi estos sukceso aŭ primokas ĝin. Tio ne helpas.
Sabate ŝajnas, ke mi veturos al renkontiĝo de blogistoj. Mi ne tro emas, ĉar mi devos sufiĉe frue vekiĝi por trajno, poste atendi aŭtobuson kaj mi neniun konas tie, tamen eble ŝanco ne ripetiĝos, do mi volas ĝin uzi. Eble estos interese:)

Ostatnio mam nie najlepszy humor. Z różnych powodów. Czekam na oficjalne zaproszenie na Białoruś, ale jeszcze ni przyszło, więc nie mogę wyrobić sobie białoruskiej wizy. Boję się, że nie zdążę. Dowiedziałam się też o czymś dobrym dla innych ludzi, ale dla mnie niekoniecznie. Cieszę się, ale jednocześnie wiem, że to może być źródło kolejnych problemów.
Od poniedziałku zaczynam praktykę w organizacji pozarządowej z Wilna. Tak, z tego mojego ukochanego miasta. Ale to będzie praktyka zdalna i bezpłatna, więc nie ma się za bardzo z czego cieszyć:) No, można ją zrobić też naprawdę w Wilnie w ramach różnych europejskich programów, ale wolę teraz zostać w moim mieście, bo chcę zrealizować mój projekt. Chociaż mam już dla niego trochę mniej energii, bo otoczenie niezbyt mnie wspiera, wątpią, czy to się powiedzie i czy w ogóle ma sens albo pokpiwają sobie. To nie pomaga.
W sobotę jadę prawdopodobnie na spotkanie blogerów. Nie do końca mam ochotę, bo będę musiała w miarę wcześnie wstać na pociąg, później czekać na autobus i nikogo tam nie znam, ale może szansa się nigdy więcej nie powtórzy, więc chcę ją wykorzystać. Może będzie ciekawie:)

środa, 14 maja 2014

Fermita kafejo

Kiel vi scias aŭ ne scias, mi volas realigi projekton de ligva kafejo en mia urbo. Pro tio mi veturis al Ukrainio. Hodiaŭ mi volis viziti kafejon en centro de mia urbo, mi ĝin elektis, ĉar ĝi estas sufiĉe bone atingebla kaj ŝajnas esti ĝusta. Mi neniam tie estis, do mi volis antaŭe kontroli, ĉu ĝi certe taŭgus kaj interparoli kun posedantoj, ĉu ili konsentos gastigi mian kafejon. Posttagmeze mi veturis kun amikino al centro, ni trovis ĝustan straton apud urboplaco kaj evidentiĝis, ke kafejo estas fermita. Mi ne scias, ĉu nur hodiaŭ aŭ entute, sed mi iomete timas.
Alia afero - ni estis tie ĉirkaŭ 16:30 aŭ 17 horo. Mi volis viziti bibliotekon. Ĝi estas ĉefa biblioteko de mia urbo kaj de tuta regiono. Kaj evidentiĝis, ke ĝi funkcias nur ĝis 16:30. Tio signifas, ke se iu laboras, preskaŭ neeblas ĝin uzi, restas nur sabatoj. Krome mi rimarkis, ke malaperis multe da vendejoj, kiuj mi memoris de mia infaneco. Vere, centro de mia urbo mortas. Mi ne scias, ĉu mia kafejo sukcesos, eble ne estos homoj, kiuj volus ĝin viziti. Mia amikino iom min konsolis, ĉar ŝi donis al mi multe da novaj ideoj. Kafejo, kiun mi elektis, estis fermita, sed ni estis malsataj, do ni iris al apuda kebabejo. Kiam ni manĝis, ŝi diris, ke mi povas inviti tiujn turkojn al mia kafejo por ke ili lernu la polan. Kaj tio estas bonega ideo, mi mem tion ne elpensis. Ŝi diris ankaŭ, ke ŝi konas unu maljunulinon, kiu estas germanino kaj ankaŭ kelkajn vjetnamojn. Ŝi telefonis al amikino, kiu kelkajn monatojn vivis en Francio, sed bedaŭrinde ŝi ne konas francan. Tamen ŝi konas homon, kiu konas italan. Krome amikino rememorigis al mi, ke ŝia frato laboras en presejo, do ŝajnas, ke mi jam havas lokon, kie mi povus presi afiŝojn. Do hodiaŭa tago estis duone malgaja, sed duone ĝi estis fonto de novaj inspiroj. Mi havas ankoraŭ kelkajn tagojn por pripensi, kiel organizi mian kafejon. Dum planado ĉio ŝajnis sufiĉe facila, sed nun min ne certas, ĉu ĉio vere estos tiel facila.

Jak wiecie lub nie wiecie, planuję zrealizować w ramach pewnego projektu kawiarnię językową w moim mieście. Dlatego pojechałam na Ukrainę. Dzisiaj chciałam odwiedzić kawiarnię w Śródmieściu, którą wybrałam, bo jest dobrze położona i wydaje się być odpowiednia. Nigdy tam nie byłam, więc chciałam wcześniej sprawdzić, czy aby na pewno się nadaje i porozmawiać z właścicielami, czy zgodzą się ugościć moją kawiarnię. Popołudniu pojechałam z koleżanką do centrum, trafiłam na właściwą ulicę obok rynku i okazało się, że kawiarnia jest zamknięta. Nie wiem, czy tylko dzisiaj, czy w ogóle, ale trochę się boję.
Inna sprawa - byłyśmy tam ok. 16:30 albo 17 godziny. Chciałam pójść do biblioteki. To główna biblioteka w mieście i w całym regionie. A okazało się, że jest czynna tylko do 16:30. To znaczy, że jeśli ktoś pracuje, prawie nie może z niej korzystać, zostają tylko soboty. Poza tym zauważyłam, że zniknęło wiele sklepów, które pamiętałam z dzieciństwa. Serio, centrum mojego miasta umiera. Nie wiem, czy mój kawiarniany projekt się powiedzie, może w ogóle nie będzie ludzi, którzy będą chcieli z niego skorzystać. Koleżanka trochę mnie pocieszyła, bo dała mi dużo nowych pomysłów. Knajpka, którą wybrałam, była zamknięta, ale byłyśmy głodne, więc poszłyśmy obok na kebab. Kiedy jadłyśmy, ona powiedziała, że mogę zaprosić tych Turków do mojej kawiarni, żeby uczyli się polskiego. I to jest świetny pomysł, sama może bym na to nie wpadła. Powiedziała też, że zna jedną starszą Niemkę oraz kilku Wietnamczyków. Zadzwoniła do koleżanki, która mieszkała kilka miesięcy we Francji, ale okazało się, że niestety nie zna francuskiego. Ale zna za to kogoś, kto zna włoski. Ponadto koleżanka przypomniała mi, że jej brat pracuje w poligrafii, więc prawdopodobnie mam już miejsce, w którym będę mogła wydrukować plakaty. Dzisiejszy dzień był więc w połowie zawodem, w połowie źródłem nowych inspiracji. Mam jeszcze kilka dni na przemyślenie, jak zorganizować kawiarnię. W trakcie planowania wszystko wydawało się dość łatwe, ale teraz zaczynają się schody i nie jestem już tak pewna, czy wszystko pójdzie tak łatwo.