En Varsovio estis mojose, mi antaŭ kelkaj jaroj estis tie, sed somere. Do mi vizitis plej konataj lokoj. Mirinda estis situacio, kiu okazis dumvoje, ĉar en aŭtobuso al Varsovio mi renkontiĝis kun amikino. Ŝi estas rusino, sed ni ekkonis unu la alian pere de esperanto. Historio estas longa, sed finiĝis tiel, ke mi tranoktis ĉe ŝiaj amikoj el Belorusio, kiujn mi neniam antaŭe vidis. Ili estis tre afablaj kaj multe helpis al mi. Interese, ke ili loĝas ĉe haltejo, kiu nomiĝas "Esperanto".
Sed revenante al Varsovio, dum unua tago mi vizitis Malnovan Urbon kaj Żoliborz. Vetero ne estis bona, ĉar neĝis kaj vintre sunsubiro estas tre frue, do el malhela Żoliborz mi rapide revenis denove al centro de urbo.
Duan tagon mi pasigis sekvante spurojn de Zamenhof en Varsovio. Bedaŭrinde juda tombejo estis fermita sabate, do mi ne povis ĝin viziti. Sed mi estis ĉe loko, en kiu staris domo de Zamenhof. Nun la strato havas lian nomon.
Sur unu de muroj estas ankaŭ mojasa pentraĵo pri Zamenhof kaj aliaj famuloj kun polaj kaj esperantaj citaĵoj. Bonega ideo, tre plaĉis al mi vidi tion.
Miaj novaj belorusaj amikoj konsilis al mi viziti Nacian Muzeon, do mi tiel faris. Ĝi vere indas. Kaj poste mi iomete perdiĝis en tempo kaj spaco. Mi preskaŭ malfruiĝis je mia aŭtobuso reen, sed mi kuris kaj kaptis ĝin. Je la 22:30 mi estis jam en Vroclavo.
W Warszawie było super, byłam tam już kilka lat temu, ale latem. Odwiedziłam więc najbardziej znane miejsca. Najdziwniejsza była sytuacja, która przydarzyła się po drodze, ponieważ w autobusie do Warszawy spotkałam znajomą. Ona jest Rosjanką, ale poznałyśmy się przez esperanto. Nie przedłużając, historia skończyła się tak, że przenocowałam u jej przyjaciół z Białorusi, których nigdy wcześniej na oczy nie widziałam. Byli dla mnie bardzo mili i w wielu sprawach mi pomogli. Interesujące, że mieszkają przy przystanku o nazwie "Esperanto".
Ale wracając do Warszawy, pierwszego dnia odwiedziłam Stare Miasto i Żoliborz. Pogoda nie była zbyt dobra, bo padał śnieg a zimą szybko się ściemnia, więc z ciemnego Żoliborza szybko wróciłam znowu do centrum miasta.
Drugi dzień spędziłam podążając śladami Zamenhofa w Warszawie. Niestety cmentarz żydowski był zamknięty w sobotę, więc nie mogłam go odwiedzić. Ale byłam w miejscu, gdzie stał dom Zamenhofa. Obecnie ta ulica została nazwana na jego cześć.
Na jednej ze ścian jest też świetny mural z Zamenhofem i innymi słynnymi postaciami z polskimi i esperanckimi cytatami. Wspaniała idea, bardzo mi się to spodobało.
Moi nowi białoruscy znajomi doradzili mi, żeby odwiedzić Muzeum Narodowe, więc tak zrobiłam. Naprawdę warto. A później trochę zgubiłam się w czasie i przestrzeni. Prawie spóźniłam się na autobus powrotny, ale biegłam i go złapałam. O 22:30 byłam już we Wrocławiu.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warszawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warszawa. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 13 stycznia 2013
czwartek, 10 stycznia 2013
Varsovien
Bone, ke mi tiel malmulte pagis kontraŭ tiuj aŭtobusaj biletoj, ĉar mi hodiaŭ freneze elpezis pli ol 80 zlotojn je mapoj. Ili estas tre bonaj, ĉar ĉiuj estas akvorezistaj kaj ne disŝireblaj. Estos pli facile vojaĝi kun ili. Mi aĉetis mapoj de Varsovio (grandan kaj malgrandan), Bjalistoko, Krakovo, Lodzo kaj Lublino. Lastatempe kiam mi atendis trajnon en Krakovo, mankis al mi plano de urbo kaj mi ne sciis kien iri. Do mi vagadis ĉirkaŭ stacidomo. Mi ne havas ian konkretan celon en Varsovio. Kelkajn ideojn mi havas, sed mi ankoraŭ ne scias, kien mi iros. Eble al Reĝa Kastelo, Malnova Urbo, Palaco de Kulturo kaj Scienco aŭ al nova stadiono. Eble mi vizitos lokoj ligitaj kun Zamenhof. Espereble mi ĉion sukcesos vidi. Aŭtobuson reen mi havas je 17, do al Vroclavo mi revenos sabate vespere. Nun mi devas sufiĉe frue endormiĝi, ĉar je 8 matene mi forveturas.
Dobrze, że tak mało zapłaciłam za te bilety autobusowe, bo dzisiaj w przypływie szaleństwa wydałam ponad 80 zł na mapy. Są bardzo dobre, bo wszystkie są wodoodporne i nie drą się tak łatwo. Łatwiej z nimi podróżować. Kupiłam mapy Warszawy (dużą i małą), Białegostoku, Krakowa, Łodzi i Lublina. Ostatnio kiedy czekałam na pociąg w Krakowie, brakowało mi planu miasta i nie wiedziałam, gdzie iść. Błąkałam się więc wokół dworca. W Warszawie nie mam jakiegoś konkretnego celu. Mam kilka pomysłów, ale jeszcze nie wiem, gdzie pójdę. Może na Zamek Królewski, na Stare Miasto, pod Pałac Kultury i Nauki albo pod nowy stadion. Może odwiedzę miejsca związane z Zamenhofem. Mam nadzieję, że uda mi się zobaczyć wszystko. Autobus powrotny mam o 17, więc do Wrocławia wrócę w sobotę wieczorem. Teraz muszę w miarę szybko iść spać, bo o 8 rano wyjeżdżam.
Dobrze, że tak mało zapłaciłam za te bilety autobusowe, bo dzisiaj w przypływie szaleństwa wydałam ponad 80 zł na mapy. Są bardzo dobre, bo wszystkie są wodoodporne i nie drą się tak łatwo. Łatwiej z nimi podróżować. Kupiłam mapy Warszawy (dużą i małą), Białegostoku, Krakowa, Łodzi i Lublina. Ostatnio kiedy czekałam na pociąg w Krakowie, brakowało mi planu miasta i nie wiedziałam, gdzie iść. Błąkałam się więc wokół dworca. W Warszawie nie mam jakiegoś konkretnego celu. Mam kilka pomysłów, ale jeszcze nie wiem, gdzie pójdę. Może na Zamek Królewski, na Stare Miasto, pod Pałac Kultury i Nauki albo pod nowy stadion. Może odwiedzę miejsca związane z Zamenhofem. Mam nadzieję, że uda mi się zobaczyć wszystko. Autobus powrotny mam o 17, więc do Wrocławia wrócę w sobotę wieczorem. Teraz muszę w miarę szybko iść spać, bo o 8 rano wyjeżdżam.
środa, 31 października 2012
Per Minsko!:)
Tamen mi ne estas nun en Vilno, ĉar mia trajno malfruiĝis kaj mi ne kaptis aŭtobuson ĝis Vilno. Bedaŭrinde mi decidis reveni Vroclaven. Mi estas tre, tre laca. Ŝajnas al mi, ke stacio Varsovio Okcidenta estas iel malbonŝanca al mi. Mi jam duan fojon havas aventurojn ĉi tie. Interesa estis propono de sinjoro en informejo. Li diris, ke mi povas veturi ĝis Vilno per Minsko (en Belorusio), nur post momento li ekkomprenis, ke por tio mi bezonus belorusan vizon. Kompreneble, mi ĉiam havas kun mi belorusan vizon. Ankaŭ rusan, usonan, ĉinan kaj taĝikan.
Do mi dum 24 horoj traveturis preskaŭ tutan Pollandon, mi estis en Katowice, Zabrze, Kraków, Kielce, Skarżysko-Kamienna, Radom kaj finfine Varsovio. Revenante mi trapasis Łódź kaj Kalisz. Sed mia vojaĝo havis nenian sencon, do mi skribis reklamacion al pola trajnfirmao. Mi esperas, ke ili redonos al mi monon. Nie jestem jednak w Wilnie, bo mój pociąg się spóźnił i nie złapałam autobusu do Wilna. Niestety zdecydowałam się wrócić do Wrocławia. Jestem bardzo, bardzo zmęczona. Wydaje mi się, że stacja Warszawa Zachodnie jest dla mnie w jakiś sposób pechowa. Już drugi raz mam tutaj przygody. Interesująca była propozycja pana z informacji kolejowej. Powiedział, że mogę jechać do Wilna przez Mińsk (na Białorusi), dopiero po chwili zorientował się, że to tego potrzebowałabym wizy. Oczywiście, zawsze mam przy sobie białoruską wizę. Również rosyjską, amerykańską, chińską i tadżycką.
W ciągu 24 godzin przejechałam prawie całą Polskę, byłam w Katowicach, Zabrzu, Krakowie, Kielcach, Skarżysku-Kamiennej, Radomiu i wreszcie Warszawie. Wracając mijałam Łódź i Kalisz. Ale moja podróż nie miała żadnego sensu, więc napisałam reklamację do PKP. Mam nadzieję, że zwrócą mi pieniądze.
Do mi dum 24 horoj traveturis preskaŭ tutan Pollandon, mi estis en Katowice, Zabrze, Kraków, Kielce, Skarżysko-Kamienna, Radom kaj finfine Varsovio. Revenante mi trapasis Łódź kaj Kalisz. Sed mia vojaĝo havis nenian sencon, do mi skribis reklamacion al pola trajnfirmao. Mi esperas, ke ili redonos al mi monon. Nie jestem jednak w Wilnie, bo mój pociąg się spóźnił i nie złapałam autobusu do Wilna. Niestety zdecydowałam się wrócić do Wrocławia. Jestem bardzo, bardzo zmęczona. Wydaje mi się, że stacja Warszawa Zachodnie jest dla mnie w jakiś sposób pechowa. Już drugi raz mam tutaj przygody. Interesująca była propozycja pana z informacji kolejowej. Powiedział, że mogę jechać do Wilna przez Mińsk (na Białorusi), dopiero po chwili zorientował się, że to tego potrzebowałabym wizy. Oczywiście, zawsze mam przy sobie białoruską wizę. Również rosyjską, amerykańską, chińską i tadżycką.
W ciągu 24 godzin przejechałam prawie całą Polskę, byłam w Katowicach, Zabrzu, Krakowie, Kielcach, Skarżysku-Kamiennej, Radomiu i wreszcie Warszawie. Wracając mijałam Łódź i Kalisz. Ale moja podróż nie miała żadnego sensu, więc napisałam reklamację do PKP. Mam nadzieję, że zwrócą mi pieniądze.
Subskrybuj:
Posty (Atom)